
Gródek długo nie dawał nam spokoju. Tym bardziej, że po obejrzeniu zdjęć satelitarnych na Google Map okazało się, że chociaż ogromna część miasta została już wyburzona, to i tak za pierwszym razem obejrzeliśmy mniej więcej połowę tego, co było do obejrzenia. No i nie było innego wyjścia, jak pojechać tam jeszcze raz. Póki czas :)

Na miejsce dotarliśmy tym razem jeszcze w nocy. Drogę kilka razy przebiegły nam dziki, co, hmm, nie podbudowało mojej odwagi :) Na pierwszy ogień poszedł budynek nazwany na nasz użytek stołówką- jak bardzo jest to bliskie prawdy, nie mam pojęcia- który zwiedzaliśmy jeszcze po ciemku, z latarkami w łapkach. Jest to rozległa budowla, w dodatku podpiwniczona, więc spędziliśmy w niej dużo czasu- kiedy w końcu się z niej wygramoliliśmy, noc dobiegała końca.

Przemieściliśmy się zatem do "centrum", żeby zdążyć na wschód słońca- a ten mieliśmy zamiar obejrzeć z dachu jednego z bloków. Na szczęście udało nam się znaleźć prowizoryczną drabinę i plan ów powiódł się. Kiedy nowy dzień oficjalnie się rozpoczął, zeszliśmy z dachu i kontynuowaliśmy intensywną eksplorację miasta.

Odkryliśmy kilka nowych, interesujących ruin, zajrzeliśmy w miejsca już wcześniej poznane i niestety, stwierdziliśmy że rozbiórka Gródka postępuje w tempie niepokojącym. W parę miejsc już nie zdążyliśmy zajrzeć drugi raz. Tym bardziej staraliśmy się obejrzeć każdy kąt tego, co jeszcze zostało. Szkoda, że miejsce o tak niepowtarzalnym charakterze i niesamowitym klimacie zostało potraktowane jako skład surowca.

Na zakończenie zwiedzania zjedliśmy śniadanie na schodkach przed kinem i zapuściliśmy się jeszcze na chwilę w okoliczne lasy, ale niestety nic ciekawego nie udało nam się tam znaleźć- albo mieliśmy zbyt mało dokładne namiary, albo też obiekty ze zdjęć satelitarnych w większości już po prostu nie istnieją.
Więcej się tam już nie wybieramy, chociaż jest to jedno z naszych najulubieńszych miejsc- ale no cóż, oszczędzimy sobie jednak widoku dalszej dewastacji. Żal.
Wyruszyliśmy dalej. Kolejny cel- Malbork.
0 komentarze:
Prześlij komentarz