
Akurat Malbork dla większości z nas nie był powtórką, ale, ot, zdarzył się nam po drodze, więc weszliśmy :) Z przewodnika jak zwykle zrezygnowaliśmy- w ten sposób zyskujemy może mniejszą wiedzę, ale za to więcej własnych wrażeń i przemyśleń. Skorzystaliśmy jedynie z przewodnika w formie papierowej.

Szczerze mówiąc, nie umiem za bardzo pisać o zamkach. A szczególnie o tym w Malborku, bo rozmiar budowli i jej historii ciągnącej się przez wieki troszeczkę przerasta założenia bloga :). Jest tam tyle wnętrz, ekspozycji, ukazujących dzieje zamku przekrojowo, tyle korytarzy i widoków, że można się w tym łatwo pogubić (no cóż, szczególnie bez przewodnika). Wszystko, co można zobaczyć na zamku, jest fachowo opisane na
TYM portalu. A jest co zwiedzać.

Nas najbardziej rozweselił widok krzyżaka- no bo jak to tak można być w Malborku i nie zobaczyć choćby jednego. Nawet jeśli to tylko pająk :)
Pokaż mad about journey spots na większej mapie
0 komentarze:
Prześlij komentarz