sobota, 9 maja 2009

Safari 18-19.04.09. Part 2. Wałcz Cegielnia

Jednym z naszych ulubionych obiektów do zwiedzania są, jak pewnie już zdążyliście się zorientować, bunkry, więc widząc po drodze do Rewala drogowskaz na skansen fortyfikacji wałeckich, nie zastanawialiśmy się długo. Do tzw. Cegielni nie tak łatwo trafić za pierwszym razem, ale w końcu szczęśliwie dotarliśmy.


Zwiedzanie kosztowało nas po 5 zł od łebka, w co, ku naszemu pozytywnemu zaskoczeniu, wliczony jest przewodnik nawet dla tak nielicznej grupy, jak nasza (3 osoby). Jest to człowiek, po którym widać wielką pasję i można dowiedzieć się naprawdę ciekawych rzeczy. Oprowadza on po największym bunkrze, w którym niestety nie robiliśmy zdjęć, bo się zasłuchaliśmy :), po czym puszcza wolno na teren skansenu :)


Charakterystycznym obiektem dla tego kompleksu schronów są tzw. "czapy Hitlera"- bunkry umiejscowione na szczytach pagórków. Jeden z nich obsunął się w dół podczas prac wydobywczych w kopalni gliny i obecnie przedstawia sobą arcyciekawy widok z zewnątrz, a wewnątrz podobno jest jeszcze ciekawiej- przechył wynosi ok. 45 stopni.
Trochę więcej o skansenie poczytacie TUTAJ.

Nieplanowany postój w Wałczu był mega miłym elementem naszej podróży, zaspokoiliśmy się bunkrowo, zobaczyliśmy i usłyszeliśmy interesujące rzeczy, i mogliśmy już wyruszyć w kierunku morza.
A propos safari: po drodze widzieliśmy żubry na łące :)


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

0 komentarze:

Prześlij komentarz