Rewal. Być nad morzem i nie pójść na plażę? Niedopuszczalne. Nie zważając zatem na temperaturę odczuwalną bliską zeru, wzięliśmy koc i parawan i powędrowaliśmy obejrzeć zachód słońca.
Trudno mi coś o Rewalu napisać, bo odwiedziliśmy go, kiedy do sezonu było jeszcze daleko, więc generalnie świecił pustkami. Nie robił nawet wrażenia kurortu, poza obecnością licznych i ślicznych pensjonacików. Plaża wyglądała jak pustynia, pomijając bliskość morza oczywiście, tylko piasek tańczył na wietrze. Zimno niesłychanie, ale zachód zaliczyliśmy. A oto oficjalna strona Rewala.
Pokaż mad about journey spots na większej mapie
Drugiego dnia wycieczki wyruszyliśmy w stronę Świnoujścia. Po drodze zajrzeliśmy do Trzęsacza, obejrzeć ruiny kościoła, ale zamiast tego zobaczyliśmy jakiś plac budowy- nie wiem, co oni tam wymyślili, ale cały teren wkoło ruin jest wybetonowany, może Trzęsacz miał kiedyś jakiś urok, teraz nie ma go w ogóle! Oby chwilowo... Nie zrobiliśmy tam nawet zdjęcia, bo nie było możliwości, ciekawa galeria i info znajduje się TU.
Pokaż mad about journey spots na większej mapie
Drugiego dnia wycieczki wyruszyliśmy w stronę Świnoujścia. Po drodze zajrzeliśmy do Trzęsacza, obejrzeć ruiny kościoła, ale zamiast tego zobaczyliśmy jakiś plac budowy- nie wiem, co oni tam wymyślili, ale cały teren wkoło ruin jest wybetonowany, może Trzęsacz miał kiedyś jakiś urok, teraz nie ma go w ogóle! Oby chwilowo... Nie zrobiliśmy tam nawet zdjęcia, bo nie było możliwości, ciekawa galeria i info znajduje się TU.
Pokaż mad about journey spots na większej mapie
0 komentarze:
Prześlij komentarz