wtorek, 12 maja 2009

Safari 18-19.04.09. Part 3. Chillout


Rewal. Być nad morzem i nie pójść na plażę? Niedopuszczalne. Nie zważając zatem na temperaturę odczuwalną bliską zeru, wzięliśmy koc i parawan i powędrowaliśmy obejrzeć zachód słońca.

Trudno mi coś o Rewalu napisać, bo odwiedziliśmy go, kiedy do sezonu było jeszcze daleko, więc generalnie świecił pustkami. Nie robił nawet wrażenia kurortu, poza obecnością licznych i ślicznych pensjonacików. Plaża wyglądała jak pustynia, pomijając bliskość morza oczywiście, tylko piasek tańczył na wietrze. Zimno niesłychanie, ale zachód zaliczyliśmy. A oto oficjalna strona Rewala.


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

Drugiego dnia wycieczki wyruszyliśmy w stronę Świnoujścia. Po drodze zajrzeliśmy do Trzęsacza, obejrzeć ruiny kościoła, ale zamiast tego zobaczyliśmy jakiś plac budowy- nie wiem, co oni tam wymyślili, ale cały teren wkoło ruin jest wybetonowany, może Trzęsacz miał kiedyś jakiś urok, teraz nie ma go w ogóle! Oby chwilowo... Nie zrobiliśmy tam nawet zdjęcia, bo nie było możliwości, ciekawa galeria i info znajduje się TU.


Pojechaliśmy dalej na zachód, zobaczyć wyspy Uznam i Wolin, i muszę powiedzieć że są to naprawdę urocze miejsca, szczególnie wczesną wiosną, kiedy zieleń jeszcze ledwo ledwo. Jechaliśmy przez Woliński Park Narodowy, co tu dużo mówić- przepiękne lasy, jeziora, bogata fauna i flora- to wszystko dokładnie opisane TUTAJ.


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

0 komentarze:

Prześlij komentarz