wtorek, 12 maja 2009

Safari 18-19.04.09. Part 4. Świnoujscie

O tym , co można zwiedzić w Świnoujściu, dowiedzieliśmy się już po przybyciu na miejsce. Za cel obraliśmy sobie forty, z których zdążyliśmy obejrzeć tylko jeden, oraz latarnię morską. Niestety dokumentacja fotograficzna z tej części tripu jest uboga, ponieważ zdjęcia zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach...

Po drodze do fortu Gerharda znaleźliśmy- cóż za niespodzianka!- ... bunkier... :) Czy mogliśmy przejechać obok obojętnie? Otóż nie! Dolny poziom schronu był niestety zalany i dostępny tylko dla turystów w kaloszkach, więc obejrzeliśmy co się dało, odnieśliśmy pewne obrażenia podczas mini-parkouru i pojechaliśmy dalej.


Fort Gerharda jest interesującym obiektem do zwiedzenia, zbudowanym w większości z czerwonej cegły. Niezwykle dobrze unaocznia, jak wyglądało budowanie fortyfikacji przed epoką bunkrów z metalowymi zbrojeniami zatopionymi w wielometrowych warstwach betonu. Jest to zdecydowanie bardziej finezyjna budowla, starannie przemyślana i zaprojektowana tak, aby jak najlepiej spełniać funkcję obronną.

Z usługi przewodnika jak zwykle zrezygnowaliśmy, ale z tego co widzieliśmy, jest to guideness całkiem nietuzinkowe, nastawione na maksymalne przekazanie zwiedzającym klimatu fortu w czasach, gdy jeszcze nie służył za muzeum. Obecnie urzęduje w nim pułk kóz- to tak a'propos safari :)
Na drugim brzegu znajduje się podobno bliźniaczy fort Anioła, ale dzień okazał się za krótki, żeby go zwiedzić- może więc jeszcze wrócimy do Świnoujścia i przywieziemy bogatszą fotorelację.
Po zwiedzeniu fortu zaliczyliśmy jeszcze dwa świnoujskie "naj"- najwyższą na Bałtyku latarnię morską, do której wchodzi się po 300 schodach, by ujrzeć niezwykły widok na wybrzeże, oraz najdłuższy europejski kamienny falochron wschodni, sięgający prawie półtora kilometra w morze.
Ze Świnoujścia wyruszyliśmy juz w drogę powrotną, żeby jednak nie było za prosto, wybraliśmy drogę dookoła Zalewu Szczecińskiego przez Niemcy :) Sława niemieckich szos jest w pełni zasłużona, kraj jest czysty i zadbany na maxa, a w temacie safari- na terenach niezabudowanych widzieliśmy przy trasie prawdziwe zatrzęsienie saren :)
I to tyle na temat tej skromnej i niezbyt intensywnej wycieczki.

Sezon inaugurowali: Mad, ThT i Krisk8


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

0 komentarze:

Prześlij komentarz