O tym , co można zwiedzić w Świnoujściu, dowiedzieliśmy się już po przybyciu na miejsce. Za cel obraliśmy sobie forty, z których zdążyliśmy obejrzeć tylko jeden, oraz latarnię morską. Niestety dokumentacja fotograficzna z tej części tripu jest uboga, ponieważ zdjęcia zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach...
Na drugim brzegu znajduje się podobno bliźniaczy fort Anioła, ale dzień okazał się za krótki, żeby go zwiedzić- może więc jeszcze wrócimy do Świnoujścia i przywieziemy bogatszą fotorelację.
Po zwiedzeniu fortu zaliczyliśmy jeszcze dwa świnoujskie "naj"- najwyższą na Bałtyku latarnię morską, do której wchodzi się po 300 schodach, by ujrzeć niezwykły widok na wybrzeże, oraz najdłuższy europejski kamienny falochron wschodni, sięgający prawie półtora kilometra w morze.
Ze Świnoujścia wyruszyliśmy juz w drogę powrotną, żeby jednak nie było za prosto, wybraliśmy drogę dookoła Zalewu Szczecińskiego przez Niemcy :) Sława niemieckich szos jest w pełni zasłużona, kraj jest czysty i zadbany na maxa, a w temacie safari- na terenach niezabudowanych widzieliśmy przy trasie prawdziwe zatrzęsienie saren :)
I to tyle na temat tej skromnej i niezbyt intensywnej wycieczki.
Sezon inaugurowali: Mad, ThT i Krisk8
Pokaż mad about journey spots na większej mapie
0 komentarze:
Prześlij komentarz