Adrszpach 5.09.2009. Skalne Miasto

Oczarowani Skalnym Miastem w Teplicach, następnego dnia postanowiliśmy pojechać raz jeszcze w ich bliskie sąsiedztwo i zwiedzić kolejne Skalne Miasto, tym razem w Adrszpachu. Niestety, odradzam, odradzam i jeszcze raz odradzam zwiedzanie rezerwatu w weekend, chyba że lubicie tłok, hałas i bardzo tęsknicie za językiem polskim... ;) Uwaga- tam dla odmiany nie da się zapłacić złotówkami, ale na miejscu jest mały kantor, gdzie można się rozmienić ;) Razem z biletem dostajemy mini-przewodnik po szlakach rezerwatu.


Same skały są bardzo piękne, odmienne nieco niż teplickie, ale równie fascynujące. Podobnie jak w Teplicach, tu również zaprojektowano szlak okrężny, prowadzący przez niezwykłe krajobrazy wśród skał. Prowadzi on wzdłuż strumieni, wśród wysokich ścian skalnych, przez szczeliny, ukazując różnorodność form i pozwalając przeżywać co chwilę nowe zaskoczenie :).



Wycieczkę zaczynamy idąc po raczej równym terenie, ale później szlak zaczyna prowadzić po dość stromych i niezliczonych schodach, tak aby umożliwić obejrzenie najciekawszych punktów położonych na różnych wysokościach. Świetny trening na nogi gwarantowany :)


Podobnie jak w Teplicach, i tu wiele form skalnych ma swoje nazwy; nie trzeba się nawet mocno wysilać, żeby ujrzeć wkoło siebie wiele kamiennych twarzy, zwierząt, sylwetek... Najbardziej charakterystyczne i często używane jako symbol parku są dwie strzeliste postacie Starosty i Starościny.


Jednym z odgałęzień szlaku można dojść do małego jeziorka, po którym za drobną opłatą można przepłynąć się łódką. To jedyne miejsce w parku, gdzie nawet nasze złotówki są mile widziane. Po jeziorku pływamy zaledwie kilkanaście minut, ale Czesi zadbali o to, by była to wyprawa interesująca i pełna wrażeń- oczywiście w czeskim stylu- szczegółów nie zdradzę, żeby nie popsuć nikomu ewentualnej zabawy :)


O Adrszpaskich Skałach można poczytać TUTAJ, a TU oficjalna strona- niestety bez wersji polskiej.




Pokaż mad about journey spots na większej mapie

2 komentarze:

  1. Wow! Te pierwsze zdjęcie zrobiło na mnie ogromne wrażenie! Czy z dzieckiem na ręku da się przejść bez większych utrudnień? Szykuję się na to miejsce w przyszłym roku, ale pod warunkiem, że półtoraroczne dziecko na to pozwoli.

    http://wdrogepetitek.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, dużo, duuużo schodów i w kilku miejscach wąskie przejścia- to mogą być utrudnienia na trasę z dzieckiem. Ale z drugiej strony duża część trasy jest całkiem płaska. Stromizny można ominąć. Małych dzieci widzieliśmy tam niemało- myślę że dacie radę :)

    OdpowiedzUsuń