Łódź 27.12.2009. Cmentarz Ewangelicko-Augsburski

Często słyszę opinie o Łodzi, że jest szara, brzydka, nijaka. Może jestem nieobiektywna, ale wydaje mi się, że ktoś, kto zainteresował się Łodzią chociaż trochę- jej historią i architekturą- nie mógłby wydać takiej opinii. Jest to miasto, które powstało w tyglu kulturowym, i do dziś uważny obserwator dostrzeże i doceni jej eklektyzm ;)


Beż wątpienia, miejsca w których historia miasta jest niemal namacalna, to stare cmentarze. Pisałam już o żydowskim, dziś kilka słów i parę zdjęć z ewangelicko-augsburskiego, gdzie swoje nagrobki mają rodziny niemieckich fabrykantów.


Cmentarz jest jedną z części trójwyznaniowej nekropolii; obok ewangelickiego swoje rejony mają tam także wyznanie prawosławne i katolickie. Część ewangelicka wyróżnia się obecnością ogromnych, bogato zdobionych grobowców i mauzoleów, spośród których największe wrażenie robi kaplica nagrobna Karola Scheiblera o rozmiarach małego wiejskiego kościółka.


Cmentarz po zakończeniu II WŚ przez wiele lat był zaniedbany i pozostawiony sam sobie, co oczywiście pociągnęło za sobą dewastację i kradzież wszystkiego, co można było uznać za przydatne lub wartościowe. Na szczęście w ostatnich dekadach cmentarz w końcu został uznany za cenny zabytek. Obecnie trwa akcja renowacji zabytkowych nagrobków, co- miejmy nadzieję- pozwoli ocalić to, co umknęło zniszczeniu. Planowana jest także renowacja kaplicy Scheiblera. Niestety akurat to przedsięwzięcie jest dosyć karkołomne i kosztowne.


Kiedyś, kilkanaście lat temu, udało mi się być wewnątrz kaplicy. Niestety, nie mam zdjęć; nie byłam jeszcze wtedy szczęśliwą posiadaczką aparatu fotograficznego ;) Jednak TU znajdziecie kilka nie-moich zdjęć ze środka. Absolutnie magiczne miejsce....


Warto zajrzeć na ten cmentarz przy pięknej pogodzie; jest to miejsce, gdzie czeka Was wyjątkowo urokliwy spacer (jeśli wybierzecie boczne, a nie główne alejki)- w towarzystwie kruków i dzięciołów. Dodatkowo tajemniczy klimat tworzy wszechobecny bluszcz, który porasta dosłownie wszystko, tak jakby chciał ukryć cmentarz pod kołderką własnych liści. Jest to wyjątkowo zielone miejsce, nawet zimą.


Zabytkowe nagrobki odkrywali Mad i Krisk8. Trochę więcej informacji znajduje się na Wiki.




Pokaż mad about journey spots na większej mapie

5 komentarzy:

  1. Mówią, że jest szara, brzydka, nijaka. Ja kojarzę Łódź zawsze jako stare miasto robotnicze z architekturą z czerwonej cegły oraz miejsce, gdzie kiedyś rodzice jeździli na zakupy z Poznania. Paranoja, ale tak było!

    OdpowiedzUsuń
  2. Skojarzenia z dzieciństwa zawsze są najsilniejsze :) A z tą czerwona cegłą masz sporo racji, chociaż to głównie zabudowa fabryczna- teraz w krajobrazie dominuje styropianowe ocieplenie pomalowane nie zawsze trafnie dobranymi farbami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że sa jeszcze lokalni patrioci, którzy zamiast narzekać, odnajdują niezwykle miejsca i dzielą się z nimi z innymi!
    Tak trzymać i wszystkiego najlepszego w 2010!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo Psinko!
    A z narzekania jeszcze nigdy nic dobrego nie wynikło, więc unikam go jak mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łódź jest jedyna w swoim rodzaju. Kiedy parę lat temu, pierwszy raz, oprowadzałam po Łodzi mojego narzeczonego, na każdym kroku odkrywałam, że to jest fantastyczne miasto!!!
    Cmentarz na Ogrodowej pierwszy raz zobaczyłam, jak byłam w liceum...i co tu dużo pisać...zapowietrzyłam się wtedy z wrażenia. Pozdrawiam.
    viki_on_line

    OdpowiedzUsuń