Na zakończenie tegorocznej majówki zwiedziliśmy jeszcze jedno bajkowe miejsce. Jest to położony w Górach Stołowych skalny labirynt, powstały wskutek wietrzenia skał na dnie prehistorycznego morza. Aura po kilku słonecznych dniach zmieniła się w mglistą i wilgotną, co tylko dodało Błędnym Skałom atmosfery tajemniczości. Niestety z punktu widokowego mogliśmy obejrzeć tylko rozlane po horyzont mleko :) Ale już sam rezerwat wyglądał zachwycająco.
Od czeskich skalnych miast nasze różni się zdecydowanie. Zamiast strzelistych, wysokich skał mamy tu raczej niskie i pękate. Trasa pomiędzy nimi jest wąska, miejscami nawet bardzo (kilkadziesiąt cm), więc dbajcie o linię, jeśli chcecie je zwiedzić. Zamiast przestrzeni, raczej klaustrofobiczna ścieżka pomiędzy skałami. Roślinność głównie karłowata, porastająca skały zielonym dywanem.
Nie podejmuję się porównywania Teplic czy Adrszpachu z Błędnymi Skałami; jedne i drugie (i trzecie) trzeba koniecznie zobaczyć. Można poczuć się jak elf ledwo stąpający po wierzchołkach lub jak krasnolud eksplorujący mroczne korytarze. Zresztą Błędne Skały stały się jedną z lokalizacji, w których kręcono Opowieści z Narnii, więc to już chyba mówi samo za siebie ;)
Niektóre formy skalne mają swoje nazwy, np. Siodło czy Kurza Stopka, ale pod tym akurat względem daleko nam do fantazji Czechów, którzy nadali nazwy chyba co drugiej skałce :)
O tej porze roku teren Błędnych Skał jest jeszcze mocno podmokły, ale na szczęście trasa turystyczna prowadzi po kładkach, więc można przejść przez labirynt bez obaw o zamoczenie stóp. W niektórych miejscach można było dostrzec jeszcze zalegający w szczelinach śnieg.
Wjazd na górny parking jest możliwy o pełnych godzinach do 15 po. Zjazd na dół- od wpół do do 45. Wynika to z faktu, że do rezerwatu prowadzi kręta i wąska droga, na której mijanka nie jest możliwa. Do ceny biletu (normalny 5 zł) trzeba doliczyć opłatę za parking, która dla samochodów osobowych wynosi złotych 10.
Więcej (ale niewiele) na Wikipedii.
Po skałach błądzili Mad, Krisk8, Arek, CorNick, Kacha i Królik.
Pokaż mad about journey spots na większej mapie
Pokaż mad about journey spots na większej mapie
Jak ja lubię takie klimaty :) Pięknie Mad!
OdpowiedzUsuńO.
Obieżyświatko, to prawda, tam jest naprawdę pieknie. Mam nadzieję jeszcze kiedyś obejrzeć te zakątki w pełnym słońcu, chociaż taka tajemnicza mglistość też okazała się niezwykła :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń