Sulowskie Skały 02.08.2010. Skalne Miasto

Czas przyznać się jak spędziliśmy tegoroczne wakacje. A więc w trzech słowach: intensywnie, rozpustnie, krajoznawczo :)
Bazą wypadową był tym razem Szczyrk. Uprzedzam jednak ewentualnych naśladowców, ze opisane w kilku następnych postach wycieczki wcale niekoniecznie były w pobliskie okolice; odległości sięgały 140 km w jedną stronę, dla nas to pikuś, ale żeby nie było ;)


Pierwszą wyprawą, tak na rozgrzewkę, były Sulowskie Skały na Słowacji. Rozgrzaliśmy się, owszem, i to całkiem porządnie; jak na pierwszy dzień intensywnego zwiedzania jest to naprawdę wymagająca kondycyjnie trasa, szczególnie dla tych, którzy mniej niż my pasjonują się hasaniem :) Żeby dotrzeć do Skalnego Miasta, najpierw czeka nas dosyć długie podejście pod górę leśnymi drózkami, które szczególnie w upalny dzień może być męczące i monotonne. Jednak widoki, jakie ukazują się naszym oczom już na pierwszej skałce, są warte tej odrobiny wysiłku.


Główną atrakcją tej okolicy jest Skalne Miasto, które prowadzi szlakiem okrężnym po fascynujących formacjach skalnych, a jedną z jego największych atrakcji jest położony w samym środku szlaku zamek, a właściwie ruiny. Szlak jest opisany 17 tablicami dydaktyczno-informacyjnymi, niestety tylko w języku słowackim, który można o tyle-o ile zrozumieć, aczkolwiek nie do końca ;)


Oprócz pięknych formacji skalnych w Sulowskich skałach można podziwiać specyficzną przyrodę, napotkać niespotykane u nas gatunki motyli, bujną roślinność. Co najlepsze, w okolicy rzadko napotyka się przedstawicieli gatunku Polaczek-turysta, odwrotnie niż w czeskich skalnych miastach. 


Wstęp na szlak jest bezpłatny, za to płatne są pobliskie parkingi (2 euro za samochód osobowy). Można jednak zaparkować w odległym o ok. 1,5 km Sulowie i dojść do trasy na pieszo. Samo przejście szlaku wg rozmaitych źródeł powinno zająć do 2,5 godziny, my jednak szczerze polecamy zarezerwować sobie cały dzień nie tylko ze względu na ewentualną zadyszke, ale i po to, żeby mieć czas dojrzeć i docenić cały urok tego miejsca. Nas niejeden raz panoramiczne widoki zatrzymały w drodze na dobrych kilkanaście/kilkadziesiąt minut ;) Na tym szlaku nie warto się śpieszyć.


Tu parę słów informacyjnie: SULOWSKIE SKAŁY



Sulowskie Skały zhasali: Mad, Krisk8, ThT, Agnieszka, Dorota i Zava (aka CorNick).


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

4 komentarze:

  1. Też odwiedziłem w tym roku Szczyrk i jesteśmy z żoną oczarowani spokojną małomiasteczkową atmosferą jaka tam panuje. No i wyśmienita baza wypadowa na piesze wędrówki. Ale nie w tym roku jeszcze- córeczka za mała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, Szczyrk jest miłym miasteczkiem i w góry blisko :) A córcia z pewnością łyknie bakcyla podrózowania, jak tylko troszkę podrośnie :) Pozdrawiam, dzieki za odwiedziny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie taki drogi latem i dojazd dobry, mało malowniczy ale szybki.

    OdpowiedzUsuń