Rožnov pod Radhoštěm 05.08.2010. Dřevěné městečko


O tym, że uwielbiam Czechy (Słowację również), wie każdy kto mnie zna. Nie ma wyjazdu na południe Polski bez propozycji z mojej strony na zwiedzanie terenów byłej Czechosłowacji. W te wakacje rządziła Słowacja, ale byliśmy i w Czechach :) Zaczęliśmy zwiedzać skansen- piszę zaczęliśmy, bo godzina była na tyle późna, a skansen na tyle duży, ze zdązyliśmy zobaczyć tylko jedną z czterech jego części. Ale- wrócimy tam!


Jak można przeczytać na oficjalnej stronie skansenu, "drewniane miasteczko" Je nejstarším a nejnavštěvovanějším areálem Valašského muzea v přírodě. Można tam obejrzeć prawdziwe perełki XIX i wczesno-XX-wiecznej architektury drewnianej. Są tam w pełni urządzone domy mieszkalne, jest karczma, kościół z cmentarzem, pasieka. Poza zwiedzaniem można zjeść i wypić; zarówno zwykły czaj (herbatkę znaczy) jak i bardziej lokalne i bardziej trzepiące głowę specjały. Jest też kilka ekspozycji pokazujących różne gałęzie rzemiosła wiejskiego- tkactwo, masarstwo, piekarnictwo... ogólnie teren wbrew pozorom jest spory, a na zobaczenie wszystkiego trzeba zarezerwować sobie co najmniej 2 godziny czasu- i to tylko na tę jedną część skansenu.


Szczerze mówiąc, jestem bardzo ciekawa pozostałych terenów, których nie zdążyliśmy już tym razem zwiedzić, bo godzina była zbyt późna... a żebyscie nie musieli tak jak my jechać na miejsce, aby się o tym przekonać- kasy zamykane są 90 minut przed zamknięciem obiektu, czyli o 16.30.




Mimo pewnego niedosytu byliśmy i tak zachwyceni wyprawą, która prowadziła przez piękne leśne trasy. Korony, których nie udało się wydać na bileciki, znalazły inne zastosowanie w czesko-cieszyńskim hipermarkecie :) Wszak nasi południowi sąsiedzi słyną z wielowiekowej tradycji warzenia piwa, a ostatnio nie tylko z tego ;)





W zwiazku z tym wieczorkiem już w Szczyrku gamę piw czeskich degustowali Mad, Krisk8, Koteksony, Zava i - wirtualnie - Dora ;)

Aaaa i jeszcze link do strony o Wołoskim Muzeum Etnograficznym- bo tak to się zwie po polski :)
I na zakończenie jeszcze lekko psychodeliczna karuzela z archiwum Koteksonów :)



Pokaż mad about journey spots na większej mapie

6 komentarzy:

  1. Hej Mad, wszystko u Ciebie dobrze? Milczysz.
    Odezwij się przy okazji :)
    Cieplutko pozdrawiam.
    O.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko dobrze, poza tym że zepsuł mi się komputer i nie miałam dugi czas dostępu do zdjęc :( stąd to milczenie. Ale na szczęście już po problemie i szykuję się do wstawienia nowych postów. dzięki za troskę, pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale tam jest świetnie. Uwielbiam skanseny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Petitku, ja też lubię, a na tak ciekawy i rozbudowany obiekt typu skansen naprawdę rzadko się trafia :)Polecam, a gdybyś dotarł jako pierwszy do nieodkrytych obszarów muzeum, to chętnie zobaczę fotorelację ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pekne zdjecia.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, w pięknym miejscu nietrudno o piękne zdjęcia, nawet przy pewnych brakach technicznych- niemniej bardzo mi miło :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń