Demianowska Jaskinia Lodowa 7.08.2010


Wyprawa do Jaskiń Demianowskich (lub Demenowskich) była naszym najpoważniejszym przedsięwzieciem w czasie tegorocznych wakacji. Po pierwsze dlatego, że był to cel dosyć odległy od Szczyrku (ok. 130 km, 2 i pół godziny jazdy w jedna stronę). Po drugie, koszt zwiedzania jest dość wysoki, szczególnie jeśli doliczymy opłaty za parkingi oraz za robienie zdjęć. No ale trzeba przyznać, że widać, na co te pieniądze są przeznaczane. Trasy są zrobione naprawdę porządnie, bezpiecznie i prowadzą przez najciekawsze zakątki jaskiń.


Jako pierwszą odwiedziliśmy Demianowską Jaskinię Lodową. Jej niezwykłosć polega na tym, że występują tam nagromadzenia lodu utworzonego przez przeciekającą przez stropy wodę. Zamarzając, utworzyła ona formacje typowe dla jaskiń - stalaktyty, stalagmity - ale z nietypowego materiału. 



W związku ze specyficznymi warunkami wymagającymi zachowania specjalnego mikroklimatu regulamin zwiedzania jest dość rygorystyczny, a przewodnicy pilnują turystów na każdym kroku. No cóż, jest to akurat w tym miejscu zrozumiałe zarówno pod kątem bezpieczeństwa zwiedzajacych, jak i samej jaskini- amatorów do macania lodu znalazłoby się na pewno niemało, a konsekwencje przewidzieć nietrudno :)



Turyści są przydzielani do trzech grup językowych- słowackiej, polskiej lub angielskiej. Kryterium jest język, w którym prosi się w kasie o bilety, wiec jeśli komuś zamarzy się popisywać swoim angielskim, to moze spodziewać się, ze nie trafi do grupy polskiej :)



Wybierając się na zwiedzanie jaskiń, należy pomysleć o cieplejszym okryciu, bo temperatura wewnątrz nie przekracza zaledwie kilku stopni Celsjusza. Nie polecam też obuwia typu klapeczki, szpileczki, sandałeczki, bo poślizgnąć się nietrudno. Latarki nie są niezbędne, bo trasa jest w całości oświetlona przez zmieniające się, punktowe reflektorki, ukazujące najciekawsze formacje. Zwiedzanie trwa ok. 40 minut, ale mijają one w mgnieniu oka :) Więcej informacji o tej i innych słowackich jaskiniach znajdziecie TU

W następnym odcinku: Demianowska Jaskinia Wolności.


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

2 komentarze:

  1. Ja się boję jaskiń, ale oglądać lubię :)
    Fajnie, że już jesteś Mad i że komputer wrócił do zdrowia :)
    Dobrego weekendu!
    O.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też wchodziłam niepewnie do pierwszych jaskiń, ale teraz już nie mam z tym problemu. Natomiast otwarte przestrzenie na dużych wysokościach to wciąż moja pięta achillesowa :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń