05.06.2011

Kwietniówka. 1.05.2011. Pstrążna- Muzeum Kultury Ludowej Pogórza Sudeckiego


Baczniejszą uwagę na skanseny zwróciliśmy od niedawna. W przeciwieństwie do preferowanych przez nas wypraw w opuszczone, do skalnych miast czy do obiektów postmilitarnych, generujących mniejsze lub większe dawki adrenalinki, zwiedzanie skansenów okazało się pozytywnie wyciszające, idealne na ostatnią wycieczkę przed powrotem do domu. Czas stoi w miejscu, drewniane bale pachną pokostem, pszczoły brzęczą przy ulach, po prostu sielanka.


Skansen w Pstrążnej jest przepięknie położony na stoku. W jego skład wchodzą budynki mieszkalne i  gospodarcze, wiatrak, dzwonnica i pasieki pochodzące z rejonów Kotliny Kłodzkiej. Zwiedzanie jest naprawdę przyjemne; nawet pierwszego dnia maja nie napotkaliśmy tam wielu turystów. Na teren wchodzi się samodzielnie, nikt nie pilnuje, nie pogania, ekspozycje w budynkach są udostępnione w całości bez ochronnych barierek czy linek (oczywiście sprzętów nie wolno dotykać, ale można chociaż z bliska się przyjrzeć). Zgromadzone sprzęty gospodarstwa domowego mają nawet po 200 lat i dają niezły pogląd na jakość życia wiejskich rodzin w XVIII i późniejszych wiekach. W poszczególnych pomieszczeniach można zobaczyć zarówno sprzęty codziennego użytku, jak i specjalistyczne narzędzia pracy bednarza, kowala czy szewca.


Nad skansenem góruje wiatrak typu koźlak. Niestety mechanizm jest zdemontowany; jego części można obejrzeć pod pobliską wiatą, natomiast wewnątrz są ekspozycje drobniejszych narzędzi związanych z przetwarzaniem zbóż: żarna, wagi itp. 


Niedaleko wiatraka znaleźliśmy porzuconą w trawach piekielną maszynę; niestety nawet pracownicy muzeum nie potrafili nam wyjaśnić jej przeznaczenia. Jakieś pomysły?


Na terenie skansenu odbywają się także różnorakie eventy typu piknik czy wypiek chleba wraz z degustacją; szczegóły i terminy najbliższych wydarzeń, a także info odnośnie zwiedzania i dojazdu do skansenu można znaleźć na stronie muzeum



W drodze powrotnej po Polanicy zwiedziliśmy jeszcze Kaplicę Czaszek w Kudowie Czermnej; niestety fotografowanie jest tam zabronione, więc nie będzie fotorelacji. Można tam usłyszeć ciekawą historię i obejrzeć trochę ludzkich szczątków, trzeba tylko przymknąć oko na wysoce skoncentrowany styl zwiedzania (50 osób zamkniętych na ok. 10m2 przez 15 minut). 

I tak oto nadszedł maj.


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

2 komentarze:

  1. Ja również lubię skanseny. Mają w sobie dużą dawkę historii. Takiej namacalnej i wciąż żywej!

    OdpowiedzUsuń
  2. To fakt, w skansenach historię czuje się wszystkimi zmysłami :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...