Długo zbierałam się, żeby napisać o Wambierzycach. Jest to bowiem wieś niezwykła, ale jej niezwykłość jest tak odpustowa, że nie mogę pozbyć się ambiwalentnych odczuć wobec niej.
Wambierzyce nazywane są śląską Jerozolimą nie bez powodu. Historia zaczyna się w 1677, kiedy jaśnie pan Daniel Paschasius von Osterberg obmyśla plan odtworzenia na ziemi kłodzkiej świętego miasta. Stąd potok Cedron, stąd góry Synaj, Golgota, Syjon, stąd bramy jerozolimskie prowadzące na rynek. Na rynku- górująca nad wsią bazylika; po drugiej stronie na wzgórzu- 150 kaplic kalwarii wambierzyckiej.
Z jednej strony przedsięwzięcie warte podziwu, z drugiej- w kraju, gdzie parafie prześcigają się w budowaniu NAJWIĘKSZYCH bazylik i posągów Jezusa (BTW świebodziński Jezus już nie jest najwyższy na świecie- o losie, i co teraz?), ciężko się wybić z czymś NAJ w tej branży :)
Z Wambierzycami wiąże się jeszcze jedna ciekawa historia. Na początku lat 90. ubiegłego wieku Niemcy podarowali bazylice 4 piękne żelazne dzwony. Miały zawisnąć na nowo wybudowanej dzwonnicy. Niestety, do dnia dzisiejszego bazylika w Wambierzycach dzwonnicy nie ma, a dzwony stoją porzucone na polu, z którego rozciąga się piękna panorama wsi ze świątynią w centrum. Kiedyś stały obok kościoła, ale kazano je wywieźć w bardziej ustronne miejsce, by nie kłuły w oczy niemieckich turystów (i nie kusiły złomiarzy?). Kolejne władze zapowiadają, że jeszcze usłyszymy bicie dzwonów w Wambierzycach, jak na razie jednak wrastają w ziemię na wzgórzu i niszczeją. Można je zobaczyć, idąc na samą górę kalwarii, a następnie ścieżką w lewo.
Cóż mogę dodać? Warto obejrzeć Wambierzyce nie tylko przejazdem :) Więcej o atrakcjach tej uroczo położonej miejscowości poczytacie TU.
Pokaż mad about journey spots na większej mapie






Wambierzyce - dużo słyszałam o nich, nigdy nie byłam. Ale wszystko przede mną, prawda?
OdpowiedzUsuńMad, dziękuję za ten wpis :)
O.
Pokazujesz naprawdę ciekawe miejsca, i to w piękny sposób. Dziękuję za nominację dla mojego bloga, pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńObieżyświatko, oczywiście, ze wszystko przed Tobą- tak samo, jak (mam nadzieję) przede mną jeszcze zobaczenie wielu fantastycznych miejsc, o których piszesz na swoim blogu :) A swoją drogą, jak miło, że możemy się tym dzielić, prawda? :)
OdpowiedzUsuńRain.drop, dziękuję serdecznie i skoro Ci się tutaj podoba, to zapraszam częściej :)