Karkonoski Park Narodowy i Špindlerův Mlýn 23.09.2011



Jedna z najpiękniejszych tras samochodowych, jakie przebyliśmy w trakcie naszych wojaży, to trasa okalająca Karkonoski Park Narodowy po stronie czeskiej, z przystankiem w Szpindlerowym Młynie. Lubimy robić pętelki małe i duże, a Karkonoski PN aż się prosi żeby objechać go najciaśniej jak się da, a widoki na trasie są nawet lepsze, niż się spodziewaliśmy.




Po drodze mijaliśmy śliczne, malownicze miasteczka, wyciągi narciarskie (Karkonosze to prawdziwy raj dla narciarzy i pod tym kątem zresztą chcieliśmy zbadać teren, niestety z nart w tym roku i tak nic nie wyszło, ale tak, jest gdzie jechać na narty do Czech :)) no i piękną, górską przyrodę, wyjątkowo uroczą w okresie wczesnej jesieni.






Spotkałam się kiedyś z opinią, że góry owszem, ale tylko zimą, bo w lecie, to się nad morze jeździ. I tak, jestem za! Góry zimą, morze w lecie. Plus góry wiosną, morze zimą. I jeszcze góry jesienią, Mazury latem. No i żebym nie zapomniała, góry latem, Bieszczady wiosną. 
Hm. Bieszczady to też góry.
:)


Drogi na trasie są różnej jakości, i takie bardziej niemieckie, i bardziej swojsko-polskie, ale ogólny bilans wypada na plus i trasę zarówno my, jak i samochód wspominamy bardzo dobrze.




Po drodze odwiedziliśmy wielkie narciarskie zagłębie- Szpindlerowy Młyn. Jesienią spokojne, ciche miasteczko głęboko w górach, zimą wyobrażam sobie tętniące życiem, a zresztą to chyba mało powiedziane, chyba nazwa Młyn nie wzięła się znikąd :) W końcu, Špindlerův Mlýn to jeden z najwybitniejszych ośrodków wypoczynkowych, a szczególnie narciarskich, w Karkonoszach.



Jesienią i przez resztę roku jedną z atrakcji Młyna stanowi tyrolka nad tamą na Łabie. Mamy tam również całkiem spory Aquapark. Co jeszcze można robić w Szpindlerowym Młynie, można sprawdzić na stronie http://www.spindleruv-mlyn.com/pl/ .




Poprzez Karkonosze od ich najładniejszej strony pomykali Kris i Mad :)




Wyświetl większą mapę

4 komentarze:

  1. A dla mnie morze latem odpada. Żadna przyjemność kiedy nadmorskie miejscowości przypominają mrowisko, plaża puszkę szprotek, a za wszystko trzeba płacić jak za zboże. Chyba, że znamy miejsce gdzie letnicy nie docierają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wbrew pozorom są jeszcze takie miejsca na Wybrzeżu, gdzie latem można odpocząć, plaża jest szeroka i w miarę pusta a ceny rozsądne. Rzecz polega na tym, żeby nie pchać się tam gdzie wszyscy, bo nawet najpiękniejsza miejscowość traci cały urok, gdy dzieli się ją z miliardem turystów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja :)
    Góry zimą, morze w lecie. Plus góry wiosną, morze zimą. I jeszcze góry jesienią, Mazury latem. No i żebym nie zapomniała, góry latem, Bieszczady wiosną.

    Nie lubimy Media Markt na wyjazdach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy wpis i piękne zdjęcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń