niedziela, 5 lutego 2012

Karpacz 22.09.2011. Świątynia Wang



Wśród wielu kościołów o fascynującej historii niewielki kościółek drewniany w Karpaczu, znany pod nazwą Wang, a oficjalnie noszący miano Kościoła Górskiego Naszego zbawiciela, zasługuje na szczególną uwagę. Zbudowany między XII a XIII wiekiem w Norwegii, w wiosce Vang, został rozebrany i sprzedany do berlińskiego muzeum, kiedy okazał się zbyt mały dla rosnącej populacji, a jego rozbudowa nie była opłacalna. Ostatecznie jednak koleje losu zawiodły go na zbocze Czarnej Góry, gdzie do dzisiaj stoi i jest nie tylko atrakcją turystyczną, ale normalnie funkcjonującym kościołem ewangelickim dla ludności Karpacza i okolic. 


Kościółek Wang można opisać wieloma "naj". Jest to po pierwsze najstarszy kościół drewniany w Polsce. Jest też jednym z nielicznych, bo ok. trzydziestu (z dawnego 1000) stavkirke- kościołów o konstrukcji masztowo-klepkowej, jakie dotrwały do naszych czasów. Ponadto, mimo że już na miejscu uległ znacznej rozbudowie, jest bezcennym przykładem dawnej architektury nordyckiej, a w jego wnętrzu wśród wielu innych interesujących detali można odnaleźć zachowane pismo runiczne.  


Oprócz zwiedzania samego kościoła warto zrobić rundkę po jego otoczeniu. Obok znajduje się m.in. cmentarz górski, w dużej części zniszczony po II WŚ jako niemiecka spuścizna. Można na nim odnaleźć mi.in. epitafium hrabiny Fryderyki, która była bezpośrednią sprawczynią ulokowania kościoła Wang w tym, a nie innym miejscu. Na placu znajduje się też rzeźba Łazarza wykonana z dębiny przez Ryszarda Zająca, otoczona bluszczem o wiecznie zielonych liściach. Przed podmuchami wiatru ze Śnieżki chroni 24-metrowa wieża ze śląskiego granitu. 



Więcej o historii i architekturze kościoła, a także o jego zwiedzaniu można dowiedzieć się z oficjalnej strony parafii.  
Niestety, odbiór uroków krajobrazu i możliwość fotografowania była w tym dniu akurat lekko zakłócona przez prowadzone prace renowacyjne, niemniej jednak jest to miejsce warte zwiedzenia jeszcze nieraz, więc w przyszłości mam nadzieję zamieścić lepsze ujęcia :)


Jak w Norwegii poczuli się przez chwilę Mad i Krisk8. 


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

3 komentarze:

  1. Byłem, widziałem. Śliczny kościółek. A nazwa ŚWIĄTYNIA WANG nie wiedzieć czemu kojarzy mi się nie z Norwegią, a z Koreą. Może słówko "świątynia" zamiast 'kościół' wyłącza chrześcijański kierunek skojarzeniowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. A może kojarzy Ci się z dynastią Wang? Oni chyba właśnie w Korei rządzili, albo w Chinach, nie pamiętam. W każdym razie moje pierwsze skojarzenia odnośnie słowa "Wang" też prowadziły w kraje Orientu, a nie do Skandynawii.

    OdpowiedzUsuń
  3. LIVE :)
    http://www.wang.com.pl/

    OdpowiedzUsuń