Owińska 19.02.2012. Opuszczony szpital psychiatryczny



Zabytkowe mury budynku szpitala psychiatrycznego, pochodzące z lat 60 XIX wieku, kryją w sobie dość ponurą historię. Był to pierwszy na ziemiach Wielkopolski tego typu obiekt, który w momencie wybuchu II WŚ stanowił miejsce pobytu dla ponad 1000 nerwowo chorych pacjentów, w tym dzieci. Zgodnie z dyrektywami Adolfa Hitlera, dotyczącymi eksterminacji jednostek nieprzydatnych w społeczeństwie, zostali oni przez nazistów rozstrzelani i pochowani w masowym grobie. Akcja, znana jako T4, objęła swoim zasięgiem nie tylko ten, ale i inne szpitale psychiatryczne na ziemiach okupowanych.




W Owińskach w miejscu szpitala po eksterminacji "istot nie wartych życia" (cytat z tytułu broszury wydanej w 1922 przez wybitnych nazistowskich specjalistów) powstała filia obozu koncentracyjnego w Gross-Rosen, znana jako Arbeitslager Treskau. Jej więźniowie- Polacy, Rosjanie, Czesi, również Ukraińcy i Niemcy- byli wykorzystywani głównie do budowy nowych budynków. Podobóz w Owińskach istniał do 20.01.1945; później jego więźniowie trafili do KL Sachsenhausen.




Po tych dramatycznych wydarzeniach w murach dawnego szpitala nie ma najmniejszego śladu. Ofiary hitlerowców nie doczekały się pomnika ani tablicy pamiątkowej; podejrzewam też że mało kto słyszał kiedykolwiek o AL Treskau. Budynek niszczeje, nie znajdując mimo atrakcyjnej ceny nabywcy bądź inwestora z pomysłem na zagospodarowanie (ileż razy już pisałam podobne zdanie). Jeszcze do niedawna był ulubieńcem paintballowców, teraz wejście na teren nie jest już takie proste.


Jeśli jednak uda się dostać do środka, budynki robią niesamowite wrażenie; tym bardziej, jeśli ma się świadomość wydarzeń, jakich były świadkiem. Zastanawiam się tylko, dlaczego o pewnych faktach z przeszłości dowiadujemy się całkiem przypadkowo, dopiero wtedy gdy spotykamy na swojej drodze ciekawy, opuszczony obiekt...
No cóż, podróże kształcą.


Explored by Kris & Arek.

Źródło: http://www.youtube.com/watch?v=HZyR9PTslc8

30 komentarzy:

  1. Piwnice robią wrażenie, szczególnie gdy w jednym z ponurych i ciemnych pomieszczeń, zamykanych drewnianymi drzwiami z nawierconymi otworkami, jest wygospodarowana betonowa cela wysokości 1,5m i podstawie 1x1m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, o tej celi zapomniałam. Nawet nie chcę się domyślać, co to miało być.

      Usuń
  2. Zgodnie z powiedzeniem: cudze chwalicie swego nie znacie.. jakem Wielkopolanka, to pierwsze słyszę o tym że w Owińskach był szpital psychiatryczny z tak ponurą historią. Nie baliście się? Ja bym miała duszę na ramieniu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joagru, troszkę trzeba się bać :) A historia nienajciekawsza, to fakt. To znaczy w sensie poszanowania człowieczeństwa, bo fabularnie jest nawet bardzo ciekawa. Dzięki za odwiedziny i komentarz!

      Usuń
  3. Obiekt robi wrażenie. Historia niestety też.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo wstrząsające miejsce.
    A ja się zbieram od kilku tygodni do przedsatwienia Pirny, w której również została przeprowadzona akcja T4. Ale tak trudno o tym mówić i pisać.
    Pozdrawiam całą Grupę!
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam z niecierpliwością na Twój wpis o Pirnie, chociaż wiem, jak trudno się do takich postów zabrać. Dlatego też moje wpisy o obozach koncentracyjnych składają się zwykle tylko z fotografii; tym razem jednak chciałam co nieco napisać, bo o ile każde dziecko wie, co to jest Auschwitz-Birkenau, to Owińska czy Treskau zwykle nie kojarzą się z niczym.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Ciężko tchnąć nowe życie w takie budynki. Bo raz, że konserwator zabytków na wiele nie pozwoli, a dwa to trudno znaleźć coś rentownego w miejscu gdzie rzesze turystów raczej nie zaglądają. Zawsze szkoda takich opustoszałych budynków, ale taka prawda, kolejny hotel, zajazd czy dworek nie utrzyma się długo. Udaje się naprawdę jednostkom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, i chociaż jest to smutna prawda, raczej nic się na to nie poradzi. W Kłominie w środku lasu zmarniało całe miasto, więc co tu mówić o pojedynczych budynkach.

      Usuń
  6. To aż dziwne, że nie ma tam nawet tablicy pamiątkowej. Ostatnio przeczytałam artykuł w "GW", że wg prawa unijnego byłe obozy koncentracyjne, nie mogą służyć celom komercyjnym i mają służyć jako pomniki upamietniające tragedię II Wojny. Może dlatego to przerażające miejsce jest opuszczone i nie ma właściciela.
    Ja chyba bym tam nie poszła.
    Pozdrawiam.
    Viki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My o historii tego miejsca dowiedzieliśmy się dopiero po fakcie, inaczej pewnie byśmy podeszli do tego obiektu mając taką wiedzę wcześniej. A prawo unijne, jak widać, Owińsk jeszcze nie dosięgło. Miejmy nadzieję że to ulegnie zmianie.

      Usuń
  7. fota numer 2 na prezydenta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu trafiłam na kogoś, kto tam był wcześniej niż kilka lat temu.
    Mam kilka pytań, ponieważ planuję się tam wybrać przy okazji jakiejś wycieczki do Poznania i nie wiem czy warto, a że mam kawałek... Czy ten teren jest nadzorowany, albo ogrodzony, czy tam się można dostać bez problemu? Spodziewać się dzikich lokatorów w postaci panów od kieliszka, czy raczej nikt tam nie urzęduje? Jeśli Ci wiadomo o jakimś sposobie dostania się tam (pociąg, PKS, cokolwiek) z Poznania, to też byłabym wdzięczna za info ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak my byliśmy, teren nie był pilnowany, ale był dość szczelnie zamknięty. Wszystkie bramy są zamknięte; na terenie są też inne budynki, które są normalnie użytkowane i zamieszkane, więc ciężko dostać się tam dyskretnie. Z Poznania jechaliśmy samochodem, nie umiem wskazać Ci innego środka transportu. Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Rewelacyjny spacer przez ciekawe miejsca, wielkie podziękowania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię czytać historię budynków. Tej nie znałam ...

    OdpowiedzUsuń
  11. W Owińskach, poza zruinowanym bydynkiem szpitala jest też popadający w ruinę renesansowy kościół Św. Michała - tuż przy szosie z Poznania. I oczywiście wielki pałac rodziny von Treskow, który stanie się ruiną, jeżeli nikt go nie kupi i nie zagospodaruje. Naokoła pałacu jest wielki park dostępny dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć :) Dzięki za info.

      Usuń
  12. ZNAJĄCY HISTORIE TEGO OBIEKTU 3 PAŹDZIERNIKA 2012 R.

    My Polacy jednak mamy zdolność do tworzenia własnej historii. Zanim wyrazisz na forum swojĄ opinię, sięgnij do historii tego obiektu. Fakt, że kompleks w Owińskach to budynki po byłym szpitalu psychiatrycznym w którym były leczone i przebywały osoby chore, takie jak w szpitalach w Twoim czy moim mieście dalej prawem natury tam umierały. Nie prawdą jest, że na terenie szpitala pacjenci ci zostali rozstrzelani a wśród nich były dzieci. Do realizacji akcji T4 niemcom były potrzebne kompleksy zabudowań, taką właśnie rolę spełniał wyżej opisywany szpital w Owińskach. W celu opróżnienia budynków, wszyscy pacjenci zostali wywiezieni i rozstrzelani w Forcie VII w Poznaniu oraz lasach obornickich. Następnie powstał tam Wermacht.
    Dla mnie jest szeroce niezrozumiałe, że żyjemy w XXI wieku i wierzymy w duchy. Zapewniam, że tam nic nie straszy to tylko grasująca młodzież szukająca schronienia nawet do uprawiania seksu. Obecnie te obiekty zabytkowe posiadają właściciela, teren jest ogrodzony oraz pilnowany, wchodzisz na własną odpowiedzialność jedyną drogą przez płot co może zakończyć się zatrzymaniem przez policję lub straż miejską a w finale na wokandzie sądowej za świadome niszczenia zabytków.
    ZASTANÓW SIĘ CZY WARTO !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolego jak już chcesz być taki szczegółowy... Dorośli z tego ośrodka zostali rozstrzelani w lasach Obornickich, a dzieci wywiezione do Fortu VII. Chociaż fakt - różne źródła różnie mówią. Co do obiektu - byłem tam dziś. Tak, wszedłem na własna odpowiedzialność, i uważam, że warto. Obiektu nikt nie pilnował. Co do niszczenia zabytków - nie uważam, aby spokojne przejście po budynka można było nazwać niszczeniem zabytków. Skoro nie uszkodziłem nic i nie pojechałem tam niszczyć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przerażające miejsce... Nie tylko ze względu na historię, ale takie budynki z cegły zawsze budzą we mnie niepokój! Czytałam gdzieś, że zanim to miejsce stało się szpitalem psychiatrycznym, był to klasztor. Jak myślisz, to prawda?
    I mam takie pytanie. Chciałabym się wybrać do tego szpitala. Jaki jest teraz dostęp? Bo napisałaś, że nie da się tak łatwo tam wejść. Jest ochrona, ogrodzenie, kamery czy co?

    Prosiłabym o odpowiedź na moim blogu ;)
    welcome-to-urbex.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, budynek był pierwotnie klasztorem zakonu cysterek. Po II rozbiorze Polski trafił w ręce niemieckiego bankiera Zygmunta von Treskow, a po likwidacji zakonu został przeznaczony na szpital psychiatryczny.
      Odpowiedź na pytanie o dostęp na Twoim blogu ;)
      Jeszcze jedna uwaga: w takie miejsca nie polecam samotnych wypraw; tylko i wyłącznie sprawdzoną grupą.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. http://www.youtube.com/watch?v=KoSLvyTqdqI
    A tutaj przedstawiam Państwu teledysk, który był realizowany w tym szpitalu. Warto obejrzeć


    OdpowiedzUsuń
  16. Witam,

    Zapraszam do obejrzenia klipu nakręconego w Owińskach

    http://www.youtube.com/watch?v=xed8OXHNuL8

    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, good stuff :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  17. Dzień Dobry,
    pisze z prośba o zgodę na wykorzystanie jednego ze zdjęć i opisu z powyższego posta w galerii dotyczącej opuszczonych szpitali psychiatrycznych w Polsce, które ukaże się w dniu jutrzejszym w serwisie turystyka.wp.pl. Oczywiście zawarta zostanie informacja o autorze.
    Pozdrawiam,
    Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry,

      jeśli tylko będzie umieszczona stosowna informacja o autorstwie zdjęcia i tekstu, nie widzę problemu :) Będę wdzięczna też za przesłanie linka do materiału.

      Pozdrawiam!

      Usuń