Lublin 22.05.2012. Muzeum Wsi Lubelskiej


Na zakończenie majowego pobytu w Kazimierzu Dolnym wybraliśmy się do Lublina, bo lubimy raz na jakiś czas zobaczyć prawdziwe miasto ze Starówką i w ogóle ;) Oraz takie, które jest w fazie rozwoju i zbiera pochwały i nagrody za swoje działania... no dobra, nie będę się rozczulać. Lublin jest wart poznania ;)




Na początek wybraliśmy Muzeum Wsi Lubelskiej, wiedzeni niesłabnącym sentymentem do skansenów. Akurat ten skansen okazał się ostatnim przez dłuuugi czas; i to wcale nie dlatego, że nie jest atrakcyjny... ale dlatego, że mówiąc obrazowo, szampana też nie należy pijać zbyt często :)


Lubelski skansen powstał w latach 70. ubiegłego wieku i wciąż jest w fazie rozbudowy - ale to, co już istnieje, jest wystarczające na dobre 2 godziny zwiedzania. Na swojej stronie internetowej muzeum ciężko się usprawiedliwia z istniejącego stanu rzeczy - niepotrzebnie, bo zrobiony już został kawał dobrej roboty i widać wyraźnie, że dyrekcja nie zamierza prędko spocząć na laurach. Swoje wyimaginowane braki w zabudowie skansen nadrabia licznymi, ciekawymi pokazami, imprezami i ekspozycjami, za które regularnie kosi nagrody, więc - drogie MWL, nie bądź takie skromne ;)





Istniejące zabudowania pochodzą z różnych regionów województwa lubelskiego i podzielone są na 7 sektorów. Trasa prowadząca przez skansen pomyślana jest bardzo dobrze, w dodatku w kasie otrzymaliśmy mapkę, więc poruszanie się po terenie nie stanowi wyzwania - no chyba, ze traficie na ponad 30-stopniowy upał, tak jak my... Rzeczywistość lubelskich wsi oddana jest na tyle realistycznie, że momentami w ogóle zapomina się, że to tylko rekonstrukcja. Wrażenie autentyzmu potęgują zwierzęta chadzające prawie luzem oraz przydomowe ogródeczki.


Teren skansenu jest ogromny i nie ulega wątpliwości, ze kryje się w nim jeszcze niemały potencjał, więc chętnie odwiedzę muzeum jeszcze raz w przyszłości, kiedy plany i inwestycje zostaną już zrealizowane, bo spodziewam się, że będzie to naprawdę piękne miejsce. Tym razem przyznaję się, że upał nas pokonał i o ile początkowe sektory oglądaliśmy z wielką uwagą, tak pod koniec zwiedzania bardziej interesowały nas zimne napoje i lody, niż zabytkowe gospodarstwa - ale to naprawdę niczyja wina :)


Wsie lubelskie w pigułce zwiedzili Mad i Krisk8.



Pokaż mad about journey spots na większej mapie

6 komentarzy:

  1. Lubie takie miejsca, w ty jeszcze nie byłem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz kiedyś w okolicach Lublina, wybierz się koniecznie :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Bardzo urokliwie... jako na ścianę wschodnią przystało. A i jeszcze jeden plus-żywy inwentarz końsko-kozacki dla oka przyjemny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koń jaki jest, każdy widzi :) A wschód Polski jeszcze nigdy mnie nie zawiódł... :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Piękne było lato tego roku. Ten niebieski i zielony. Teraz już nie ma takich kolorów. Jak zwiedzać skanseny to tylko w lecie, ew. na wiosnę, jesienią i w zimie ;). Polecamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sposób się nie zgodzić :) Chociaż najbardziej chyba jednak lubię późną wiosnę i złotą jesień w klimatach skansenowskich :) Pozdrawiam!

      Usuń