26.10.2012

Mechelinki 15-20.06 i 22-24.06.2012



Trójmiasto i okolice to miejsca bardzo mi bliskie - mam tam sporą cześć rodziny i spędziłam sporą część dzieciństwa. Wakacje, ferie, długie weekendy - przez długi czas wybór był oczywisty. Jeśli teraz zaniedbuję te rejony podczas planowania podróży, to głównie dlatego, że znam je niemal równie dobrze jak miasto, w którym mieszkam na co dzień.

Widok z klifu na Zatokę Gdańską i Rewę

W tym roku jednak trafiła mi się podróż sentymentalna :) Zacumowaliśmy w Mechelinkach na uroczej działce nad samym brzegiem zatoki i zajrzeliśmy w niektóre moje ulubione miejsca z dzieciństwa. Ale najpierw o samych Mechelinkach.

Widok z klifu na Mechelinki
Mini-molo :)

Jest to stara, kaszubska wieś rybacka, którą pamiętam jeszcze właśnie jako wieś rybacką. Teraz coraz mniej tam kutrów i rybackich chatek przy plaży, a coraz więcej pensjonatów i restauracji, chociaż pobliska Rewa zaliczyła o wiele bardziej spektakularny rozwój. Problemem Mechelinek jest mało atrakcyjna, wąska, kamienista plaża i kąpielisko wiecznie niedopuszczone do użytku, natomiast atutem - położenie między rezerwatem Mechelińskie Łąki, a długim, ciągnącym się aż do gdyńskiego Oksywia klifem. Klimat tej części wybrzeża jest dość ostry, można by powiedzieć - skandynawski :) Nawet w dni, które w Trójmieście odczuwa się jako upalne, w Mechelinkach i Rewie panuje raczej chłód i wiatr. Jest to więc raczej miejsce dla miłośników sportu i spacerów, niż dla amatorów kąpieli słonecznych i słonowodnych.

Schodami w górę...

...schodami w dół.

Wspomniany rezerwat - Mechelińskie Łąki - powstał w 2000 roku i miał za zadanie głównie ochronę miejsc lęgowych licznych gatunków ptactwa; niestety mimo objęcia tego obszaru ochroną fauna i flora Łąk wciąż ulegają niekorzystnym zmianom. Wynika to m.in. z faktu, ze przez Łąki prowadzi najkrótsza droga, jaką można przemieszczać się między Mechelinkami a Rewą. Poruszając się szosą, nadrabiamy kilka ładnych kilometrów, z kolei plaża, dopuszczona do ruchu turystycznego, nie jest najwygodniejszym podłożem do podróżowania. Zmiany w ekosystemie mają też związek ze zmianą trybu życia miejscowej ludności, choćby z tak pozornie błahym faktem, że na łąkach nie wypasa się już bydła.


W rezerwacie, oprócz ptactwa, można podziwiać także rzadko spotykaną roślinność, m.in. słonorośla i mikołajka nadmorskiego.

Zmierzch nad Mechelińskimi Łąkami

W Mechelinkach działa wypożyczalnia żaglówek i innych jednostek pływających; można także wybrać się na wycieczkę motorówką i obejrzeć z bliska torpedownię na Babich Dołach. Jest to poniemiecki, obecnie zrujnowany obiekt z czasów II WŚ, położony ok. 300 m od brzegu - obecnie nie ma do niego dostępu od strony lądu, ponieważ niegdyś istniejące molo zostało zniszczone po wojnie.

Torpedownia - Babie Doły

W Mechelinkach wypoczęli w tym roku: Mad, Krisk8, Asia, Lesiu i Rysiu oraz Goran i Luna ;) dzięki gościnności Zosi i Włodka. Pozdrowienia!



Pokaż mad about journey spots na większej mapie

15 komentarzy:

  1. Choć nadmorskie klymaty ogólnie nie dla mnie, to na takie mogłabym się skusić... nie ma to jak towarzystwo słonorośli(?) i mikołajka nadmorskiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapominaj o ostrygojadzie, wąsatce i rybitwach ;)To też zacne towarzystwo.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Już niemal zabytkowa... podobno mają zlikwidować ten "skansen" rybołówstwa w Mechelinkach, szkoda...

      Usuń
  3. Przypadły mi do gustu te Mechelinki, pobyt musiał być bardzo przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, piękne krajobrazy... miłe towarzystwo... i wspomnienia... :)

      Usuń
  4. Ciekawe miejsce - w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe miejsce. Szczególnie ta torpedownia robi wrażenie.
    Nominowałam Cie do Liebster Blog, ale nie zadałam pytań. Po prostu chciałam zaznaczyć, że lubię do Ciebie zaglądać i przypomnieć sobie, jaka piękna jest Polska.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Viki, bardzo mi miło :) Ja z kolei bardzo lubię zwiedzać z Tobą Anglię i marzyć, że kiedyś zobaczę te piękne miejsca na własne oczy :) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Dzięki bardzo za piękne zdjęcia moich kochanych Mechelinek,mieszkalam tam przez 27 lat teraz jestem daleko i tęsknię coraz bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie, że mój blog się na coś przydał i chociaż przez chwilę mogłaś tam być wirtualnie :) Pozdrawiam ciepło! No i kto wie, być może do zobaczenia w Mechelinkach :)

      Usuń
  7. Byłem bardzo blisko. ;)Chodziłem brzegiem zatoki puckiej od Władka do Rzucewa, skąd nawet jeden wpis. :) Twoja relacja zachęciła mnie bym się również wybrał do Rewy. ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę, bo to miejsce, które warto odwiedzić :) Zresztą cały brzeg zatoki jest bardzo urokliwy i kryje wiele malowniczych zakątków. Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Mechelinki to moja miłość od pierwszego wejrzenia. Zauroczyły mnie tak bardzo, że dla nich zmieniam całe swoje życie i zaczynam od nowa. Kupiłam tam działkę i odliczam dni kiedy zamiast bywać tam jako turystka wreszcie będę mogła je chłonąć każdego dnia bez obawy, że urlop zaraz się skończy i trzeba wracać do domu odległego prawie 500 km.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, decyzja odważna ale z całą pewnością słuszna. A zauroczeniu wcale się nie dziwię.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...