12.02.2013

Wakacje 2012. Zamek v Starej Ľubovni 20.08.2012

Niepozornie wyglądający zameczek...


Kolejny taki tam... zamek... zajrzymy po drodze, bo mamy chwilę czasu... Rada Dream Teamu: jeśli macie CHWILĘ, to nawet tam nie zaglądajcie. Zajrzyjcie, jeśli macie co najmniej 2,5 godziny. 




Exploration Team na hradzie w Lubowni

Przedstawiam tutorial pod tytułem "Jak ocalić zamek przed ruiną i przed drętwotą zarazem". Słowacy to dla mnie absolutni MISZCZOWIE zachowywania historycznych walorów przy jednoczesnym maksymalnym udostępnianiu obiektów dla turystycznej ludzkości.


Harmata ;)

Zamek w Starej [liubowni] - tu mała dygresja lingwistyczna, po polsku miasteczko nazywa się niby Lubowla, ale jakim cudem, skoro w oryginale mamy Ľubovňa (czyli fonetycznie: liubownia)...? W wielu źródłach można spotkać zapis "Lubownia" i przewagą głosów 1:0 ja przy takiej wersji będę obstawać. Dziękuję.

To nie CSS Dust, to Hrad Ľubovňa :)

A zatem zamek w Starej Lubowni jest obiektem maksymalnie przyjaznym dla zwiedzających, bo zamiast kustosza za każdym zaułkiem śledzą nas tylko kamerki. Przy wejściu otrzymujemy od miłych Słowianek* ulotkę w stosownej wersji językowej i możemy rozpoczynać samodzielne zwiedzanie, nie gubiąc się w ani jednym punkcie mapy. A zamek jest duży, obfity w atrakcje i wielopoziomowy...

*edit 15.12.13 - sama z siebie się uśmiałam. Oczywiście od Słowaczek :D

Widok z wieży

...i z drugiej strony.

Nasi południowi sąsiedzi (jedni i drudzy) wykazują jednak o wiele bardziej posunięty stopień zaufania dla gatunku ludzkiego, niż... mniej wyluzowane państwa, i dają turystom naprawdę niemal wolną rękę w eksplorowaniu zamczyska. Ostrzeżenia widnieją w miejscach tylko naprawdę niebezpiecznych, takich jak... schody :)

Pozor, pozor, bo poszmyknutia :)
Straszne schody

Niewinnie wyglądający mali szpiedzy czyhają jednak na jednym z dziedzińców...

Hej, sokoły...

Jeśli 2,5 do 3 godzin zwiedzania pozostawi w Was niedosyt, u stóp zamku położony jest mały skansen, który my tym razem obejrzeliśmy tylko z góry (tzn. jako widok z zamkowych okien) - ale przedstawia się bardzo sympatycznie i myślę, że może być wart zachodu ;)


Skansen Lubownia


Powyższy opis i fotorelacja nie oddają ilości pozytywnych doznań, jakie czekają Was w tym miejscu, dlatego na zbliżający się ciepły sezon musicie uwzględnić Starą Lubownię w Waszym podróżnym grafiku - jeśli jeszcze tego nie zrobiliście;) A z poświęceniem przekonali się o tym dla Was Mad, Krisk8, Koteksony i Arek.

More here.


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

8 komentarzy:

  1. Mówiłem, że warto. Cieszę się, że Ci się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto. A czemu u Ciebie na blogu taka cisza?

      Usuń
    2. Niemoc twórcza. :) Ale zbieram się, żeby przypomnieć sobie parę wyjazdów.

      Usuń
  2. Świetny zamek i rewelacyjna okolica. Eh te widoki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) do tego rewelacyjni ludzie...

      Usuń
  3. Super zdjęcia. :) Najbardziej mnie urzekły schody oraz widoczki. Byłem w Starej Lubowni, ale zamku nie zaliczyłem. :(

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo to naprawdę świetnie przemyślana atrakcja turystyczna. Ale z Beskidu na Spisz niedaleka droga, może jeszcze będzie okazja zwiedzić zamek :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Tez mam taka nadzieję, bo byle tam ju nie raz, a w zamku ani razu. ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...