Wakacje 2012. Spływ Popradem i Jaworzyna Krynicka 21.08.

Poprad


Nowy dzień, nowe pomysły :) Nasz wakacyjny wtorek rozpoczął się od spływu pontonowego wzdłuż Popradu i z czystym sumieniem mogę polecić ten sposób na spędzenie dnia, jeśli będziecie kiedyś w pobliżu Muszyny. Organizowaniem podobnych atrakcji zajmuje się tam firma o sympatycznej nazwie Czysta Frajda :)

Czysta Frajda :)

Bogatej dokumentacji fotograficznej ze spływu niestety nie ma, chociaż niektórzy z nas dzielnie starali się chwytać ulotne chwile - jednak walka z żywiołem jest zbyt absorbująca, nawet jeśli to tylko spokojne meandry naszej granicznej rzeczki :) Ale to nie szkodzi, bo i tak najlepiej zobaczyć to na własne oczy i przeżyć na własnej skórze...

Jaworzyna Krynicka - schronisko

Po południu wystarczyło nam jeszcze sił na podtrzymanie pewnej tradycji: wjazd na górę i zejście z najwyższego pobliskiego szczytu. Tym razem była to Jaworzyna Krynicka. Wjazd jest nowoczesny i w warunkach zimowych komfortowy, na szczyt kursuje bowiem kolejka gondolowa. Latem niestety w małym wagoniku jest dość duszno i klaustrofobicznie. Wolę jednak kolejki krzesełkowe.

Kolej gondolowa

Zejście z Jaworzyny nie należy do łatwych, ponieważ o ile bliżej szczytu prowadzi przez łagodne, leśne ścieżki, a momentami nawet trzeba podejść kawałek pod górkę, tak sama końcówka to stromy hardcore. Można wybrać trasę prowadzącą ścieżką edukacyjną, wtedy nasza wycieczka będzie bogata nie tylko we wrażenia estetyczne :)

Diabelski Kamień

Poza atrakcjami dość oczywistymi na górskich szlakach, jak schronisko, panoramy widokowe i zespoły skałek (największy z nich nosi nazwę Diabelskiego Kamienia i ma oczywiście własną legendę, kto ciekawy, niech poczyta), na trasie czeka na turystów usytuowane w niewielkim, drewnianym budynku Muzeum Turystyki Górskiej. Można je zwiedzać indywidualnie, z tym że - o ile dobrze pamiętam - po klucz trzeba podejść do schroniska na szczycie góry :) Stosowna informacja jest umieszczona na drzwiach muzeum, a jeśli wolelibyście wiedzieć z wyprzedzeniem o ewentualnej możliwości lub niemożliwości zwiedzenia, to można zadzwonić pod nr (018) 471 54 09.


Muzeum Turystyki Górskiej na Jaworzynie

Jeśli macie ochotę odwiedzić Jaworzynę Krynicką i nie przegapić żadnej z proponowanych przez nią atrakcji, to tutaj znajdziecie chyba najbardziej aktualny informator.


Panorama z Jaworzyny Krynickiej

Jak mieć zakwasy w plecach i w udach jednego dnia, przetestowali Mad i Koteksony, reszta załogi - Krisk8 i Arek to cyborgi i zakwasów nie mają :D


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

11 komentarzy:

  1. kiedyś ten spływ był w takich samych łodziach jak na Dunajcu. I tak go zapamiętałem. Wycieczka na Jaworzynę jest bardzo atrakcyjna również dla walorów widokowych. Czasami widać na horyzoncie łańcuszek tatrzańskich szczytów. Byłem kilka razy na szczycie, ale tylko raz Tatry były widoczne. Trzeba mieć troszkę szczęścia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam tam po raz pierwszy, więc nie mam porównania - ale spływ Dunajcem na łodzi w latach 80 mam zaliczony :) Natomiast Tatr z Jaworzyny nie widzieliśmy, za to mieliśmy na nie piękny widok, jadąc do Słowackiego Raju.

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o spływ to mam stracha i raczej bym się nie zdecydowała, ale nie wykluczam tego całkowicie.
    Z Jaworzyny Krynickiej są niesamowite widoki. Miałam okazję nocować w hotelu Pegaz, tym naprzeciw wyciągu. A jako, że jestem leniwa to chętnie korzystałam z wyciągu, aby dostać się do góry. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też jesteśmy leniwi i pod górkę wjeżdżamy :) A dla widoków warto wybrać się na szczyt!
      Spływ pontonem nie jest taki straszny, ja też miałam obawy, ale ponton jest stabilną bestią. Oczywiście w załodze mile widziany jest ktoś, kto o jednostkach pływających ma jakiekolwiek pojęcie :)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia, fantastyczne miejsca, widoki zapierają dech, tylko ruszać w trasę:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nasz Beskid Sądecki i słowacki Spisz po drugiej stronie granicy to niewyczerpane źródło doznań zapierających dech :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ostatni raz byłem tu kiedy jeszcze nie miałem cyfrówki i nie ma fotek. :( Twoja relacja jest naprawdę zachęcająca do powrotu w Beskid Sądecki.

    Bardzo serdecznie pozdrawiam i gratuluję wspaniałych wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Zachęcam do powrotu w te rejony, jest naprawdę pięknie - i jest co robić!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. trafiliśmy dziś na tę stronkę, cieszymy się z udanego wyjazdu i niezapomnainych wrażeń ze spływu! ze zdjęciami mamy niestety podobne doświadczenia - zrobić fajną fotkę w tych warunkach jest niestety niełatwo, ale dla utrzymania wspomnień zapraszamy na naszego facebooka - www.facebook.com/CzystaFrajda
    chętnie też wkleimy linka do tego wpisu na naszym fanpage, można prawda? :)
    CzystaFrajda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że można :)
      Wrażenia są naprawdę niepowtarzalne i niezapomniane, na pewno jeszcze wrócimy!
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. super, oczywiście zapraszamy :)
    pozdrawiamy również - znad Popradu :)

    OdpowiedzUsuń