02.08.2013

Dolny Śląsk Majowy. 1.05.2013 Twierdza Kłodzka



Gdzie nas dawno nie było? Tak dawno, że jest to karygodne? Hmmm. Dolny Śląsk? 
Bingo...


A więc w majówkę 2013 decyzja była prosta. Jedziemy naładować bateryjki, odwiedzić naszą dobrą znajomą - Polę Z., poszlajać się po okolicy i rozładować trochę mapę z zaznaczonych niezwiedzonych. 
Na początek poszła Twierdza Kłodzko. Do samego Kłodzka jeszcze wrócę, a na razie kilka wrażeń z Twierdzy.


Twierdzę odkładaliśmy od kilku lat "na później", a to z dwóch powodów: po pierwsze, twierdza była w remoncie i część tras była niedostępna, szczególnie ta, na którą napalaliśmy się najbardziej, czyli podziemna. Jak się okazało, trasa nadal jest nieczynna ;)



Drugi powód był taki, że druga słynna dolnośląska twierdza - Srebrnogórska - nie zachęciła nas do dalszego zgłębiania tematu. Na szczęście niesłusznie!


Twierdza Kłodzko jest fantastycznym miejscem, o którym oprowadzający po nim przewodnicy mają mnóstwo do powiedzenia. Zwiedzanie całości (twierdza + labirynty) trwa 2,5 godziny, z których żadna minuta nie jest nudna. A to, co zwiedzamy, to zaledwie 10% całości...



Wrażeń jest mnóstwo. Labirynty dla nas, maniaków sztolni, okazały się nie lada gratką. Są to dawne chodniki minerskie, czyli obronny system kanałów, w których podkładano ładunki wybuchowe. Żywot minera nie był łatwy, o czym przekonuje nas ubrany w mundur z epoki przewodnik. Do ciekawostek w tej części twierdzy należy możliwość wczucia się przez chwilę w minerską skórę - a osiągamy to, przeciskając się przez korytarz o wysokości 90 cm i szerokości 50 cm - ale nie lękajcie się, to atrakcja tylko dla chętnych ;)


Poza tym w górnej części twierdzy czeka nas przepiękna panorama Kłodzka, salwa armatnia, ekspozycje ukazujące radosny żywot pruskich wojaków... i wiele więcej wrażeń, fascynujących historii i ciekawostek, od których skóra robi się gęsia, a szczęka opada na żwir.
Odwiedźcie to miejsce koniecznie :)
Wszystko o Twierdzy i jej zwiedzaniu na STRONIE.


Twierdzę stwierdzili Mad, Kris, Koteksony.


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

5 komentarzy:

  1. Super post i fajne foty. Szczególnie mi się spodobało 6 od góry. :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Robi wrażenie :) Fajne zdjęcia !
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne zdjęcia. W podobny sposób spędziłam deszczową majówkę 2013, pięć dni podziemnych spacerów po lochach, twierdzach, kopalniach i bunkrach... :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Rzeczywiście, "bunkrowanie" to najlepsza odmiana turystyki w taką pogodę, jaką zaserwowała nam ostatnia majówka. Mam nadzieję, że następna będzie bardziej pogodna :) Pozdrawiam!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...