02.12.2013

Paryż 25.05.2013. Montmartre



Nadszedł ostatni dzień naszej paryskiej przygody, a żeby było śmieszniej, był to dzień, na który czekałam od chwili, gdy zdecydowaliśmy się jechać na wycieczkę. Oto Paryż z moich snów, wyobrażeń, to jest „mój” prawdziwie paryski klimat.
Montmartre.



I nie przeszkadza mi, że ta artystyczna dzielnica jest dzisiaj totalnie skomercjalizowana, nastawiona na ruch turystyczny i masową produkcję „oryginalnych” obrazów, malowanych na poczekaniu przez ulicznych artystów. To wszystko i tak ma swój niezwykły urok.


Szczególnego uroku nadaje Montmartre położenie na wzgórzu (o tej samej nazwie). Tu, w przeciwieństwie do równinnego Paryża, kamieniczki są małe, a ulice wąskie, kręte i często także strome. Spacerując po Montmartre, wiele razy można natknąć się na schody; transport zbiorowy ograniczony jest do absolutnie koniecznego minimum, szczególnie na samej górze wzniesienia.




Wąskie uliczki dzielnicy są często jeszcze węższe dzięki stojącym przed restauracjami i kawiarniami stolikom (tak jest zresztą wszędzie w Paryżu, ale nie wszędzie przestrzeń jest tak ograniczona, jak tu) oraz dzięki niezliczonym straganom, sklepikom i galeriom, które lubią część swojego asortymentu wystawiać na zewnątrz „na zachętę”.




O ile dolne rejony Montmartre są raczej „przejezdne”, tak na samej górze robi się dość tłoczno. To jest główny obszar działania malarzy, grafików, portrecistów – część z nich ma swoje stacjonarne stanowiska, a są i tacy, którzy wędrują między turystami i za pomocą sprawdzonego zestawu kulturalnych zaczepek starają się namówić ich na portret lub karykaturę.



Na szczycie wzgórza stoi doskonale widoczna z wielu punktów miasta Bazylika Sacré-Cœur. Powstała ona z inicjatywy dwóch francuskich przemysłowców, którzy złożyli obietnicę, że jeśli po wojnie francusko-pruskiej ujrzą Paryż taki sam, jak przed wojną – ufundują dziękczynną bazylikę. Tak też się stało, a autorem projektu neo-romańsko-bizantyjsko-eklektycznej budowli jest Paul Abadie. Jasna, pokryta trawertynem bryła bazyliki ma zarówno swoich zwolenników, jak i zagorzałych krytyków, niezależnie od opinii jest jednak jednym z symboli Paryża.



Wśród atrakcji Montmartre szczególną jest jedyna i ostatnia winnica w Paryżu, zwana Clos Montmartre. Niewielka, licząca ok. 200 krzewów plantacja winorośli upamiętnia tradycje winiarskie istniejące w tej dzielnicy od XII wieku, kiedy to uprawą i produkcją wina zajmowali się tutejsi benedyktyni. Obecnie wino pozyskiwane z tego poletka jest bardzo ekskluzywne, a co roku w październiku odbywają się na wzgórzu hucznie obchodzone Winne Dożynki.



Ostatnią rzeczą, o jakiej chciałabym wspomnieć przy okazji tego wpisu, to kabaretowo-rozrywkowe oblicze dzielnicy. To wcale nie znaczy, że jest to już wszystko, co można o Montmartre powiedzieć, wręcz przeciwnie - przy tym akurat poście muszę się mocno powstrzymywać, by nie napisać minipowieści ;). A wracając do tematu - w tejże okolicy Paryża mieszkał swego czasu Pablo Picasso, jak i grono innych twórców powiązanych z hiszpańskim kubistą. Tam też, w pobliżu zajmowanej przez nich kamienicy Bateau-Lavoir rozwinął się interes kabaretowo-music-hallowo-teatralny, ze słynnym Moulin Rouge na czele.



Na Montmartre najdroższe piwo w swoim życiu wypili M i K :)


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

5 komentarzy:

  1. Za każdym razem będąc w Paryżu mieszkam w pobliżu Montmartre. Świetnie się wieczorem spędza tam czas spacerując wąskimi uliczkami wśród tłumu ludzi, mnóstwa restauracyjek, sklepów z pamiątkami czy ulicznych artystów, albo siedząc na schodach Sacre-Coeur. Fajnie się wspomina to żywe i kolorowe miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, to jest właśnie moje marzenie: pojechać do Paryża i zamieszkać przy Montmartre. Wieczory w tym miejscu muszą być cudowne! Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Moje wspomnienia z Montmartre są podobne. Polubiłem tę dzielnicę wąskich uliczek, niskich domków i artystów. Do tego piękna bazylika i wspaniały widok na miasto położone u jej stóp. To są piękne wspomnienia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłam w Paryżuy, w ogóle nigdy nie byłam we Francji.Krystyna Mazurówna , tancerka mieszka w Paryżu , wynajmuje pokoje w samym środku miasta, tuż obok Wielkich Bulwarów, czyli Grands Boulevards.Całkiem w przyzwoitej , jak na lokalizację cenie. Jedno z tych mieszkań, "Black&White" jest najtańsze, . Krystyna ma też stumetrowy "Loft d'Artiste", który może pomieścić do ośmiu osób! W każdym z tych mieszkań jest lodówka, kuchenka, garnki i wszystko, co jest potrzebne do krótkiego pobytu.Może się skuszę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedyś jeszcze będę w Paryżu, też chciałabym już na własną rękę, bez "ogona" i bez sztywnego grafika zajęć. Dzięki za przydatne informacje, warto wiedzieć przynajmniej, od czego zacząć szukać.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...