Rumunia 9.09.2013. Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej w Curtea de Argeș



Dawno, dawno temu, w krainie Argeș żył sobie mistrz sztuki murarskiej zwany Manole. Gdy tamtejszy hospodar zażyczył sobie, by na jego ziemiach stanęła świątynia najpiękniejsza ze wszystkich, Manole podjął się tego zadania.



Mistrz Manole zakasał rękawy i zabrał się za robotę. Jednak co wybudował za dnia, nocą obracało się w ruinę. Wszelkie próby ustalenia przyczyny były bezowocne; w końcu zdesperowanemu budowniczemu przyśnił się wielki sen.



Głos, który Manole usłyszał we śnie, obiecał mu, że budowa świątyni zakończy się sukcesem; by jednak tak się stało, konieczna jest ofiara. Jedyne, co musiał zrobić mistrz, to zamurować żywcem pierwszą osobę, jaką napotka następnego dnia.



Z samego rana Manole ponownie wziął się do pracy. Jakaż była jego rozpacz, gdy pierwszą napotkaną tego dnia osobą okazała się jego żona... Cóż, słowo się rzekło; chcąc nie chcąc, mistrz Manole zamurował swą piękną żonę żywcem w ścianach świątyni. Ból jego był ogromny; symbolem cierpień obojga małżonków są wieże świątyni, skręcone w kształt helis. 



Świątynia ostatecznie została ukończona i wzbudzała powszechny zachwyt swą wyjątkową formą. Czy myślicie jednak, że Manole za swoje poświęcenie został sowicie wynagrodzony i wiódł dostatnie, choć samotne życie? Niestety tak się nie stało.



Hospodar, który zlecił budowę świątyni, nie mógł znieść myśli, że Manole przyjmie kolejne zlecenie i wybuduje gdzieś indziej jeszcze piękniejszą i okazalszą świątynię. By zapewnić sobie spokojny sen, zamurował więc mistrza w jednej z wież. Ot, to się nazywa karma...



Manole, uzdolniony inżynier, podjął próbę ucieczki z wieży na samodzielnie skonstruowanych skrzydłach. Jeśli jednak znacie mit o Dedalu i Ikarze, możecie domyślić się, jak kończy się historia mistrza Manole... 



Pokaż mad about journey spots na większej mapie

13 komentarzy:

  1. Historia Manole smutna, ale jego dzieło zachwyca pięknem. Poszukałem w internecie i obejrzałem też zdjęcia wnętrz. Są wspaniałe.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnętrza są również piękne, niestety nasze zdjęcia wyszły średnio udane i raczej pełne ludzi, dlatego ich nie udostępniłam. Minusem turystyki zorganizowanej jest to, że nie sprzyja ona fotorelacjom ;)

      Usuń
  2. Okrutne.
    ale na szczęście to tylko kalka mitów helleńskich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej poznaję mitów i legend, tym mniej są w stanie mnie zaskoczyć ;) Ale swoją drogą to fascynujące, jak kiedyś informacja bez fejsbuka i internetu potrafiła obiec świat :)

      Usuń
  3. Tyle że pieśni Homera obiegały świat przez ponad tysiąc lat,obecnie to tysięczne części sekundy ;-).

    Z drugiej strony - sam parę razy przyłapałem się na tym że dane miejsce odwiedzam i skupiony jestem na przyszłej relacji blogowej, niż na autentycznym jego przezywaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też się czasami na tym łapię :) Zamiast podziwiać to, co mam na żywo przed oczami, zastanawiam się, czy mamy już odpowiednie ujęcia do zilustrowania wpisu na blogu. Taka mała paranoja ;)

      A wracając jeszcze do obiegu informacji, kiedyś docierały do ludzi powoli, ale znaczyły wiele. Dzisiaj proporcje są odwrotne - wszędzie zalewa nas nic nie znacząca i niewnosząca papka pseudoinformacyjna.

      Usuń
  4. Tak, ja już odłączyłem się od wszelkich newsów - nie oglądam TV, nie czytam portali typu Onet, Wirtualna itp. jak coś jest naprawdę ważnego to i tak do mnie dotrze, a chłamem zajmować się nie ma ani czasu ani ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowita historia tej cerkwii. Smutna, ale może to własnie tylko mit...
    Chciałabym kiedyś odwiedzić Rumunię...
    Jest taka tajemnicza.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno w każdym micie jest ziarno prawdy... :)
      Dzięki za odwiedziny i zaproszenie - chętnie poczytam, tym bardziej że jako pierwsze widzę fiordy - moje marzenie :) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ciekawe i niesamowite budowle, ale i położenie widać piękne ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią oglądałam Twoje zdjęcia, są ciekawe, interesujące, uwielbiam fotografie 'podróżnicze'.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Lacrymossa ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią przeglądnęłam Twoje zdjęcia, podobają mi się fotografie 'pozdróżnicze'. Swoją drogą, nie spodziewałam się, że Rumunia jest taka piękna.
    Pozdrawiam,
    Lacrymossa ;)

    OdpowiedzUsuń