12.05.2014

Rumunia 10.09.2013. Târgoviște, wieża Turnul chindiei



Dla niektórych Târgoviște było ostatnim przystankiem ziemskiej podróży. Dla nas - tylko kolejnym przystankiem podczas tamtych wakacji.


Mówiąc "niektórych" mam oczywiście na myśli Nicolae i Elenę Ceaușescu, którzy doprowadziwszy Rumunów do ostateczności, w Târgoviște zostali po błyskawicznym procesie rozstrzelani, do końca nie wierząc w to, że tym razem już naprawdę odwrócili się od nich wszyscy sprzymierzeńcy.


Z Târgoviște związana jest jeszcze jedna sławna postać, mianowicie... Vlad Țepeș. Pamiątka po jego bytności w tym mieście jest dwór książęcy z widoczną z daleka, charakterystyczną wieżą Turnul chindiei (Zachodzącego Słońca). Z jej szczytu jest ładny widok... na dół ;)




W obrębie średniowiecznej fortyfikacji znajdziemy jeszcze zaniedbany kościół z ciekawymi freskami... I sorry, że tak po macoszemu potraktuję to miasto, ale nie pamiętam więcej faktów, poza tym, że kiedyś mieli tam podobno najlepszą w Rumunii lemoniadę ;)
Po Bukaresztańskim maratonie to naprawdę był tylko przystanek w drodze do łóżka... Poprawię się następnym razem. Przepraszam, Târgoviște ;)



Ale zdjęcia ładne, prawda? (Mogę tak powiedzieć, nie ja robiłam ;) ).


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

8 komentarzy:

  1. Świetne fotki! A widok z wieży obłędny, bo i zabudowa ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "tak po macoszemu potraktuję to miasto, ale nie pamiętam więcej faktów, poza tym, że kiedyś mieli tam podobno najlepszą w Rumunii lemoniadę ;) Po Bukaresztańskim maratonie to naprawdę był tylko przystanek w drodze do łóżka..." - przesyt zwiedzaniem - to bardzo charakterystyczne, wiesz że już nawet w "przewodnikach" dla średniowiecznych pielgrzymów (były takie, pisane dla zmierzających do Santiago De Compostela), dostrzeżono ten problem i radzono by wędrować niespiesznie.
    Z drugiej strony z podróżowaniem jest jak z piciem wody mineralnej - to co najważniejsze i tak przyswajasz sobie w sposób całkowicie naturalny i z tego budujesz siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za mądry komentarz. Przesyt zwiedzaniem... no tak, i to jest chyba największy minus turystyki zorganizowanej. Nie ma to jak po swojemu, pomalutku... A z drugiej znów strony, doświadczony przewodnik jest w stanie wiele przekazać - czasami... aż za wiele :)
      Dodatkowo zwiedzanie Targoviste było naprawdę ekspresowe... No, ale jeśli będzie mi dane tam jeszcze wrócić, to wrócę, a jeśli nie - to widocznie mam inne ważniejsze miejsca do zwiedzenia. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Dość ponure miejsce, historia również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce właściwie nie jest ponure, a całkiem urokliwe. Ale historię ma ciężką...

      Usuń
    2. A Weź Wkraju taki Paryż spłyną krwią nieporównywalnie bardziej niż Targoviste a przecież nikt go "ponurym" nie nazwie.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ale że zdjęcia? No raczej ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...