Teremiski 18.09.2013. Białowieża Towarowa.



I like trains, jak mawiał Sheldon Cooper. Co miał naprawdę na myśli, nie wiem, ale ja... mam po prostu pociąg do pociągów. 
Zwłaszcza parowozów.
Bo są takie steampunkowe, i mają takie fajne tłoki... ups, pogrążam się. 


To wróćmy na stację Białowieża Towarowa. 
Sobie ona powstała w roku 1903 i przez blisko 100 lat działała, obsługując pociągi, które woziły cara i jego gości na polowania i inne takie. Obsługiwała też składy wożące zwykłych ludzi, no i naturalnie towarowe. W latach 90. XX wieku kolej w Puszczy nagle okazała się nierentowna i jej działanie zostało zawieszone nieodwołalnie. 
I to cała historia ;)


No, prawie.
Towarowa powstała, by odciążyć osobowy dworzec Białowieża Pałac. Który już w ogóle dziś nie istnieje, ale można wypatrzeć resztki peronów w trawach.
Historia stacji opisana jest tutaj. Jest opisana bardzo ładnie, więc nie będę przepisywać na blog fragmentów Wikipedii. 


Malowniczy dworzec na szczęście nie podupadł, a właściwie podupadł, ale powstał na nowo. Na poszukiwaczy noclegów niecodziennych w wieży ciśnień czekają Apartamenty Carskie. A na poszukiwaczy nowych smaków na stacji czeka restauracja. Carska, rzecz jasna. 


Dobra. Powiedziałam, co najważniejsze, więc wróćmy do... pociągów :D


Patrzcie na te wajchy, aż chce się pociągnąć, aj aj, nie ma nic bardziej sexy niż obsługiwana ręcznie mechanika. Tak, wiem, to zabrzmiało obscenicznie. Nic nie poradzę, taka właśnie ona jest. 


No bo sami spójrzcie. Cacuszko. Chcę taki. Nazwę go Gustaw. 


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

11 komentarzy:

  1. Na pociągach się nie znam, ale za to bardzo lubię oglądać wszelkie pociągi , a zwłaszcza mam słabość do kolei wąskotorowych. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znać, to ja też się nie znam, ja po prostu je wielbię :)

      Usuń
  2. Już u kogoś ostatnio widziałam post o Białowieży Towarowej.. ;) I powtórzę się u Ciebie - przejechałabym sie takim uroczym (i jakby nie mówić luksusowym) pociągiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, a gdzie? Chętnie bym poczytała :) A w Puszczy można się przejechać drezyną - mam nadzieję zamieścić kiedyś post o takiej wycieczce - może mało luksusowo, ale na pewno niezapomnianie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne! Parowozy od lat są wycofywane do skansenów albo zwyczajnie przerabiane na żyletki, dlatego warto korzystać z możliwości zobaczenia ich na żywo przy pracy. Za kilka lat trzeba będzie jechać do Chin, gdzie te maszyny nadal kursują. Parowozownia w Wolsztynie jest ofiarą tego trendu. Od maja 2014 lokomotywy parowe nie kursują w ruchu planowym. W Środzie Wlkp. na kolei wąskotorowej parowóz został zastąpiony lokomotywą spalinową itd.
    Pozdrawiam fanki i fanów maszyn parowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety już od jakiegoś czasu wszystkie drogi prowadzą nas do Chin. Krótkowzroczni jesteśmy przy tym bardzo, pozbywając się niezawodnych rozwiązań i ślepo wierząc w tzw. nowoczesność. Oby jak najwięcej tego typu maszyn zachowało się choćby w skansenach, jeszcze pewnego dnia okaże się, że uratują nam tyłki ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Też lubię pociągi, wagony, parowozy itd. :-)
    Ostatnio byłem w skansenie taboru kolejowego koło Rabki -> może zaprezentuję u mnie wpis o tym.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie poczytam. My wybraliśmy się kiedyś do Karsznic, ale pocałowaliśmy klamkę, pogapiliśmy się tęsknie na tabor zza płota i tyle było zwiedzania.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. fajnie opisane i dobrze przedstawione to urocze miejsce koło Białowieży

    OdpowiedzUsuń