07.07.2014

Teremiski - Białowieża 15-21.09.2013



O tym, że żubr występuje w puszczy i czeka na polanie, już wiemy. To teraz słów parę o innych zaletach Puszczy. 

Rezerwat Wysokie Bagno

Zaleta pierwsza: wyjątkowo gęsty tlen. Co ma bezpośrednie przełożenie na jakość snu. Zwykle, padłszy jak kłoda o 21.00, budziłam się w tej samej pozycji rano, wstawałam, jechałam z Krisem po chleb do Białowieży, szykowaliśmy śniadanie, jedliśmy je z wilczym apetytem, po czym stwierdzaliśmy że... właśnie minęła ósma. Jeśli ktoś zna mnie troszkę, wie, że wstać wczesnym świtem to dla mnie nie lada wyczyn. Puszcza - lek na bezsenność.


Białowieża - park



Zaleta druga: największa pobliska miejscowość to Białowieża. Jest w niej kilka ciekawych zaułków, mój ulubiony to Zaułek Bartników. Nie powiem, dlaczego ;)


Jest tam też Muzeum Przyrodniczo-Leśne Białowieskiego PN, z licznymi realistycznymi ekspozycjami, na których swoje pomniki mają zwierzęta poległe głównie na szosach lub inną tragiczną śmiercią. Są też wystawy poświęcone różnym lokalnym tradycyjnym zawodom, na przykład... bartnikom. 

Mrożąca krew w żyłach scena

Pradziad ;)

A Białowieża okazała się wsią z dobrze znanym nam z Rumunii układem zabudowań, czyli szeregami domostw stojących równolegle do siebie, a prostopadle do drogi. Pewnie napisałabym więcej na jej temat, gdyby pogoda była troszeczkę lepsza i sprzyjająca rowerowym wycieczkom nie równającym się totalnemu przemoczeniu.




Zaleta trzecia to najzieleńsza w świecie zieleń. Wśród której występuje prawdziwe zatrzęsienie grzybów. Raj dla tak obsesyjnej postaci jak ja, która w grzybobraniu znajduje metodę na poukładanie sobie w głowie pustych przestrzeni ;)


To może nie do końca zaleta, ale przejścia graniczne z Białorusią są chyba ostatnimi, które możemy oglądać jako prawdziwe przejścia graniczne, ze szlabanami, stosowną strażą i wszelkimi szykanami, jakie istniały kiedyś na każdym przejściu granicznym. Tam na Wschodzie naprawdę jest za-granica. 

Białoruś tak blisko...
Może jestem nudna z tym swoim wiecznym zachwytem, ale trudno. Puszcza jest niesamowita! Takie niby wielkie nic... ale właśnie takiego wielkiego niczego poszukuje w życiu każdy człowiek. To jest jedno z miejsc, gdzie można porozmawiać ze sobą. Tak naprawdę, szczerze i z empatią. Tym bardziej, że w Puszczy jest jeden z polskich czakramów, miejsc mocy, w którym energia jest żywa i pierwotna. 
Ktoś wierzy? :) 


8 komentarzy:

  1. Taaaak, ja słyszałam o Miejscu Mocy i wierzę w nie!! :)))
    W takich miejscach warto się wyciszyć, a nawet jakbyśmy nie chcieli, to sama Puszcza nas do tego natchnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie jest... chcesz czy nie chcesz, czujesz tę moc!

      Usuń
  2. Ostatni dziki zakątek w Europie.
    Tlen tlenem, ale głęboki sen to głównie wyizolowanie się od stresogennych a niesłyszalnych świadomie dźwięków.

    Układ szczytowy jest dla ludzi bardziej naturalny niż kalenicowy, ten ostatni został wymuszony przez... pożary, które trawiły zwartą zabudowę drewnianą przez wieki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makroman jak zwykle z mądrym słowem. Tak, cisza w Puszczy też jest całkiem inna niż pseudo-cisza w mieście. Do tego dodałabym jeszcze, że nocą w Puszczy jest po prostu... ciemno. Tak czy inaczej, tak zdrowego snu dawno nie doświadczyłam.
      Układ szczytowy i kalenicowy - dobrze wiedzieć, zapamiętam. Dzięki za wyjaśnienie :)

      Usuń
  3. O a propos prastarej puszczy i miejsc mocy
    dziewczyny zobaczcie to
    https://www.youtube.com/watch?v=VkDMBt0F5aU
    taka zagadka - kto jest autorem słów, bo autor teledysku bardzo się myli w czołówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że zagadka pozostaje nierozwiązana ;)

      Usuń
    2. No to wrzucę słowa prawdy ;-)
      Wieszcz Adam Mickiewicz

      Usuń
    3. Proszę. Kto by się spodziewał ;) A to ciekawostka.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...