Budapeszt 29.12.2013-1.01.2014. Night



Obiecany wieczorny spacer po Budapeszcie. A konkretnie po Baszcie Rybackiej, na którą dotarliśmy tuż przed zmrokiem, poszliśmy na węgierską kiełbasę do przytulnego lokalu obok Bazyliki, a gdy wyszliśmy, oczom naszym ukazał się widok niewiarygodny.


Ten kształt, te tekstury, oświetlenie i muzyka w tle - aż dziwne, że to była rzeczywistość. Wrażenia nie zapomnę nigdy, bo to było jedno z tych, które pozwalają poczuć, że żyje się tylko TERAZ. Tak naprawdę nasz sylwester w zeszłym roku odbył się dzień wcześniej. To był magiczny moment, który domknął poprzedni rok i wystrzelił nas w 2014.


A 2014... ehm, może nie uprzedzajmy faktów. Bo to jeszcze nie jego koniec ;)


Nie wiem, co jeszcze dodać do tego opisu, bo jakikolwiek by nie był, i tak nie odda tamtego klimatu. Budapeszt, powiedzmy to sobie otwarcie, jest jednym z moich miejsc na ziemi, i przeraża mnie tylko to, że tych miejsc jest coraz więcej, a ja jestem tylko jedna ;)
I żeby nie było, Łódź też jest jednym z tych miejsc.


A najlepsze, że nawet nie pamiętam o tym, że to była zima. Było jakoś tak ciepło. Gdyby nie zdjęcia, miałabym poważne wątpliwości co do pory roku.


Chcę tam wrócić ;) Mogę mogę mogę?


Do zobaczenia, Budapeszcie.
Twoja Mad :)


Pokaż mad about journey spots na większej mapie

3 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia, a i piękne miasto nocą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Miasto piękne o każdej porze, ale nocą w szczególny sposób...

      Usuń