02.09.2014

Rowerowo 6.07.2014. Dworzec Łódź Karolew



Zgadnijcie co to? Łódzki zabytek! Budynek dworca z czasów carskich. Czerwona cegła, solidne mury. Brak pomysłu i inwestora bądź nabywcy. O tyle dobrze, że póki co uniknął rozbiórki, chociaż buldożery już odpalały silniki. Na razie więc stoi. Jak pomnik kolei z czasów świetności.




Dworzec Łódź Karolew (później znany jako Łódź Kaliska Towarowa) został uruchomiony w 1903 roku i stanowił ważny punkt na planie Kolei Warszawsko-Kaliskiej. Tutaj linie kolejowe o tradycyjnym prześwicie spotykały się z carskimi liniami szerokotorowymi. Karolew był jedną ze stacji towarowych, na których odbywał się przeładunek z jednych pociągów do drugich. Przed pierwszą wojną światową i w okresie międzywojnia należał do najważniejszych dworców towarowych w Łodzi.




Pociągi pasażerskie także zatrzymywały się na Karolewie, jednak sprzedaż biletów utrzymywała się na minimalnym poziomie, nieporównywalnie niskim w stosunku do Łodzi Kaliskiej czy Fabrycznej.



Kariera dworca zaczęła dobiegać końca po II wś. W latach 90. przeznaczono go na budynek mieszkalny, ale po pożarze został wysiedlony. Później przetrwał jeszcze jeden pożar (w 2012) i dziś wygląda tak, jak widać - jak typowy polski zabytek (tak, jestem niepoprawnym szydercą). No cóż, i tak miał więcej szczęścia niż piękny, secesyjny, pochodzący z tych samych lat główny budynek dworca Łódź Kaliska...




Dla miasta kłopot i zagwozdka, zachował się nieładnie, że nie spłonął doszczętnie wraz z fundamentem. Za to dla nas - nie lada gratka! I pomyśleć, że przejeżdżałam koło niego prawie codziennie w całkowitej nieświadomości. Tymczasem wystarczy chwila nieuwagi, i już zamiast w mieście jesteśmy w całkiem innej bajce, przeniesieni w czasie i zdumieni, że zasieków brak. No to hasał-hasał!


Skład: Mad, Kris, Arek
Źródło info:

12 komentarzy:

  1. Rzeczywiście, dziwne że cały nie spłonął. Może by go tak jeszcze raz, w kilku miejscach podpalić. I po problemie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej nie podsuwać nikomu takich pomysłów ;) Zabytkowa łódzka zajezdnia już "przypadkiem" spłonęła parę lat temu...

      Usuń
  2. Za wszystkie grzechy " jakoś tam" żałuję ale........ tam nie byłam, to wręcz niedopuszczalne!!!

    yvanka666

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórych grzechów cofnąć się nie da, ale ten jest jak najbardziej do naprawienia, także... do boju! :)

      Usuń
  3. urban eksporation ;-)
    Zgadza się wygląda faktycznie jak typowy polski zabytek. W ogóle u nas to jakaś taka pochrzaniona "myśl" konserwatorska (czy decydencka) panuje że zabytki to są zamki, pałace, czy kościoły - no czasem jakiś most czy kapliczka - ale już budynek przemysłowy, kolejowy czy gospodarczy uznany za zabytek i chroniony to ewenement.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od urban exploration ten blog w ogóle się zaczął, wypada czasami nawiązać do tradycji ;)
      A jak dowodzą liczne przykłady na Dolnym Śląsku, bycie pałacem też nie zawsze zapewnia spokojną starość, a i wpis do rejestru zabytków to jeszcze nie kwit do wieczności. Smutne to jest, ale u nas powszechne.

      Usuń
  4. Oj to prawda wygląda jak typowy polski zabytek, których wszędzie mamy pełno, ale powoli się tracą niby przypadkiem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo zabytek to taki niedochodowy interes... Lepiej zburzyć i postawić nowy market. Pozdrawiam również!

      Usuń
  5. TeraZ tam już coraz bardziej zamurowują. Wejście na górę tylko po drabince i trzeba w taki mały otwór wsuficie wejść. Byłem wczoraj, ale nie wchodziłem na kondygnacje, nie pokonałem strachu. Byłem 3 lata temu nocą, niesamowite przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli w tę stronę to zmierza... Szkoda.

      Usuń
  6. Cześć wszystkim :)
    Cóż, budynek znam od dawien dawna. W 2011 odwiedzałam go dość często, lubie takie miejsca i lubię w nich przebywać. Jednak dopiero dzis dowiedziałam się, że jest to stara stacja. Jak wytłumaczyć tylko stare obrazy świętych na strychu poodwracane dogóry nogami? :/ znalazłam tam też bardzo dużo zeszytów ze szkoły (naprawdę baaaardzo starch) jakiejś dziewczynki. Można było poznać, że z podstawówki. Przeglądając je na niektorych stronach był narysowany ten dom... Można było poznać, że autorem było dziecko. Pod obrazkiem domu był napis "tato wróć do mnie". Trochę przerażające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :)
      Po tym, jak przestał pełnić funkcje stacji, był to budynek mieszkalny, pewnie stąd obrazy i zeszyty. My niestety takich ciekawych artefaktów już nie znaleźliśmy. A teraz już w ogóle nie ma tam po co wracać, wszystko zamurowane :(. Ciekawe, jaki los ostatecznie spotka nasz kolejowy zabytek...
      Pozdrawiam!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...