14.10.2014

Hellada 30-31.07.2014. Ateny



Nie zliczę, ile razy już pisałam na tym blogu "Muszę tam wrócić. Muszę koniecznie tam wrócić. Jeszcze tam wrócę. Do zobaczenia ASAP". 

Ogrody na 10. piętrze

Otóż do Aten... wcale nie muszę wracać.

No chyba że pociągiem... A to metro.

Zawsze jadę w nowe miejsca bez oczekiwań i uprzedzeń. Bukareszt, który z opisów zdawał mi się miastem szkaradnym i bezładnym, własnymi oczami ujrzałam jako miasto barwne, dynamiczne i na swój przewrotny sposób piękne.

Trochę street-artu

...jeszcze trochę.

O Atenach mówi się "Białe Miasto". Faktycznie jest białe. Ale białe nie znaczy ładne. Są w nim oczywiście miejsca zaskakujące, piękne, ciekawe. Ogólne wrażenie jest jednak przytłaczające. Chaotyczna, wielokondygnacyjna zabudowa, oglądana z dachu hotelu, przywodziła nam na myśl romską osadę. Sprawia wrażenie takiej samej prowizorki i jest tak samo zaśmiecona, niespójna i oparta na dość dziwnej geometrii.

Tam wszystko wygląda na opuszczone... ;)

Mimo to, Ateny są uznawane za jeden z najważniejszych ośrodków turystycznych Europy.
To co się w nim ogląda?

Akropol, a na nim...

Oczywiście Akropol z całym zespołem architektonicznym i stosowne muzeum archeologiczne.

...Partenon,

...Erechtejon.

Starożytną Agorę Grecką i nie mniej starożytną Agorę Rzymską.

Hefajstejon na agorze ateńskiej

Plakę - historyczną dzielnicę, w przeciwieństwie do reszty aglomeracji bardzo malowniczą i przyjemną.


Plaka

Też Plaka

No i obowiązkowo zmianę warty przed grobem Nieznanego Żołnierza na placu Sindagma. Obawiam się, że braknie mi słów, żeby opisać to widowisko. Wartę w tym miejscu pełnią żołnierze Gwardii Prezydenckiej - Ewzoni. Jest to prestiżowa formacja, do której wybiera się wyłącznie superprzystojnych, wysokich mężczyzn, by potem... ubrać ich w plisowane spódnice i buty z pomponami. Tak poznają się... poborowi.

Ewzoni - zmiana warty

I jeszcze kilka innych rzeczy, których my już nie zobaczyliśmy, zbyt zmęczeni 7-godzinnym spacerem po stolicy Grecji. Ale resztę obejrzymy sobie z chęcią na Street View. A tymczasem... udajemy się wreszcie na 4-dniowy, zasłużony odpoczynek. O którym już wkrótce ;).

21 komentarzy:

  1. Grecja i Ateny to miejsce gdzie dawno nie byłam i powoli przychodzi czas, żeby tam wrócić. Fajnie pooglądać zdjęcia i powspominać. Choć śmiałam się, że do Aten wrócę jak odbudują Akropol, jak widzę, jeszcze mają tam co robić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Akropolu jak kończą konserwację z jednej strony, to tylko przenoszą rusztowania na drugą i zaczynają od początku ;) . A do Grecji chyba po prostu nie da się nie wrócić... chociaż w moim przypadku, niekoniecznie do Aten. Pozdrawiam również :)

      Usuń
  2. Ateny brzmiały tak obiecująco ;) No cóż czasami oczekiwania (stworzone w dużej mierze przez skojarzenia i stereotypy) rozmijają się z rzeczywistością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdybyśmy zaczęli od Aten, wrażenie byłoby inne. Jednak gdy z krajobrazów iście sielankowych wpada się w betonową dżunglę, trudno jest się zachwycić :)

      Usuń
  3. a ja lubię Ateny-wielkie miasto, nie do ogarnięcia, i zazdroszczę Ateńczykom, że mogą tramwajem sobie po pracy nad morze pojechać:) o ile oczywiście nad morzem nie mieszkają
    zawsze tam z chęcią wracam i dobrze się w nich czuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może dla nas było zbyt wielkim szokiem... :) Zresztą, mimo że nas nie zachwyciło tak jak mniejsze greckie miasteczka, wspominamy je mile, chociaż nie z rozrzewnieniem ;)

      Usuń
  4. Dla mnie Ateny i Grecja to właściwie mitologia ;) Obawiam się, że bardzo bym się rozczarowała miastem. Ale kiedyś się tam wybiorę ;)
    Dobrego wyjazdu!
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet gdybyś rozczarowała się miastem, to sama Grecja raczej zapewnia miłe zaskoczenia - chociaż, jak przekonaliśmy się na wyjeździe z naszą grupą, nie u wszystkich, Mimo to, warto samemu się przekonać :)

      Usuń
  5. A ja, jesli tylko dane mi będzie zwiedzić Grecję kontynentalną, na pewno zawitam do Aten. Nie wiem czy mi się spodoba. Ale po prostu to miejsce wydaje mi sie takim 'must visit' w Europie ;)
    PS. Ależ jestem ciekawa Waszego kolejnego 4-dniowego kierunku :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, że jest to must-see, tu bez dwóch zdań. Podobno Azjaci odwiedzający Paryż często po powrocie cierpią na tak głębokie rozczarowanie, ze dorobiło się własnej jednostki chorobowej - dlatego najlepszą strategią w podroży jest jechać bez nastawienia. Ja nie nastawiałam się, że Ateny będą cudowne i nie jestem rozczarowana - po prostu obiektywnie stwierdzam, że widziałam wiele ładniejszych miast :)

      Usuń
    2. Jak widać, grunt to się nie nastawiać! ;)
      Nie wiedziałam o tych Azjatach ;)))

      Usuń
  6. Ja tam chętnie bym się wybrał. Może jeden raz, ale takie miejsce trzeba zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że trzeba :) Każdą opinię trzeba wyrobić sobie samemu i każde miejsce trzeba zobaczyć na własne oczy :)

      Usuń
  7. Na Place mieliśmy hotel, handlarze tam bardziej bezczelni niż warszawscy z "Różyca" - do tego natarczywi.
    Jest jeszcze stadion olimpijski i ogrody królowej Amalii - ale fakt faktem - reszta to bliskowschodni slums rozbudowany z wielkim rozmachem. Męczy i przytłacza.
    Do tego Grecy udają greka i np. usiłowali pobrać od nas opłatę za powrót do hotelu w godzinach nocnych... zostali wyśmiani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, nas takie przygody nie spotkały, ale fakt faktem, że ateńczycy trochę odbiegają mentalnością od innych, "małomiasteczkowych" Greków ;) Poza tym, dużo tam "przyjezdnych" o wyglądzie zdradzającym niekoniecznie europejskie korzenie, co też nie jest bez znaczenia na całokształt odbioru... Nasz hotel był właśnie w takiej dzielnicy, gdzie więcej było imigrantów, niż autochtonów.

      Usuń
  8. Mad, jaka ja uległa jestem i spolegliwa, zainteresowana Tobą , po Twoim komentarzu (ach) weszłam tu i ? Zmieniłam tło swojego bloga, wzorując się na Twoim (takie eleganckie, jak u wkraja :), zaczynam czytać , oby tylko mi życi starczyło :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło Cię gościć, Gabrielo, i zapraszam częściej, jeśli Ci się u mnie spodoba :) Ja już mam z samego rana Twój blog otwarty i zaraz idę kontynuować lekturę i oglądać Twoje piękne zdjęcia.
      Rzeczywiście wybraliśmy z Wkrajem ten sam szablon, ale to całkowicie przez przypadek ;)

      Usuń
  9. Nieziemskie zdjęcia ! ! Piękne twórcze ujęcia !

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy mnie do Aten nie ciągnęło, nawet pomimo Akropolu. I choć twoje zdjęcia z Aten są bardzo ciekawe, to jednak wybiorę się tam dopiero jak wyssam całą Grecję do ostatniej kropelki, czego sobie i wszystkim życzę...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Tobie życzę tego samego. Ateny faktycznie zostaw sobie na koniec, tak samo Saloniki ;) Grecja wioską stoi, wielkie miasta nie są tam najciekawszym celem zwiedzania.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...