07.10.2014

Hellada 30.07.2014. Mykeny



Julek Słowacki opisał grób Agamemnona tak miszczofsko, że nawet nie będę próbować mu dorównać. Bo przeca "wielkim poetą był", a ja jak wiadomo nie jestem. Ani wielkim, ani poetą. A poza tym Gombrowicz mi znacznie bliższy mentalnie, bo "bywa, iż sobą zdumiewam siebie"... Thirty door key też już dawno znalazłam :)



Ale o czym ja miałam pisać? O Mykenach. Widzicie jak to jest, zawsze zazdrościłam ludziom, którzy pozwalają sobie na daleko idące skojarzenia i potrafią budować piętrowe dygresje, a okazuje się, że ja też to potrafię. Co prawda lakonicznie, ale ponieważ słowo "lakoniczny" pochodzi z greki, czuję się rozgrzeszona. Przynajmniej z tego, innych grzechów nie pamiętam i za żadne nie żałuję. 



Ale do rzeczy. W Mykenach poza grobem wyżej wspomnianym przez Juliusza jest też twierdza. Prowadzi do niej Lwia Brama. O czekajcie, czy to nie tam piliśmy najlepszy sok z pamparańczy w życiu? Tak sobie myślę, że to chyba to była ta mityczna ambrozja... Pomarańcza królową owoców, a grecka pomarańcza królową królów...



Więc twierdza. Twierdze mają to do siebie, że zwykle znajdują się w miejscach z niesamowitym widokiem na okolicę, i to z powodów praktycznych, nie estetycznych. BTW, wiecie, że słowo "estetyka" pochodzi z greki? Właściwie to wszystkie słowa pochodzą z greki, przynajmniej według Greków. A język mykeński to w ogóle kolebka wszystkiego, i pismo linearne B. Właśnie, przez te dwa tygodnie w Grecji nauczyłam się nie tylko czytać grecki alfabet, ale też częściowo cyrylicę - wcześniej nie byłam z nią zaprzyjaźniona, mój rocznik był pierwszym, który uczył się niemieckiego, nie rosyjskiego w szkole... Najśmieszniejsze, że w piątej klasie "niemca" uczyła nas katechetka... :)



Żeby było śmieszniej, słowo "dygresja" pochodzi z łaciny. Za to "metafora" oczywiście z greki. Meta - ponad, poza coś. Fora - no to chyba jasne. Feta też z greki. Ser taki :D Sirtaki! Sirtaki to taniec znany szerzej jako taniec Zorby. 



No i Mykeny myknęły. Między miedzą a dygresją. 



O Zeusie, ześlij rozum. A byłam w Atenach i nic mi ich patronka nie pomogła. Nic a nic... A niektórzy mówią, żem mądra :D. No cóż, widocznie mądrość i głupiość są "dwoma obliczami tego samego"...



A najgorsze jest to, że nie mamy stamtąd żadnych sensownych zdjęć... Nie wiem, jak to się stało, chyba wina upału, bo tam doświadczyliśmy najwyższej temperatury na tym wyjeździe - 40 w cieniu. Dlatego muszę was jakoś zagadać, żebyście nie zwracali uwagi na foty ;)


10 komentarzy:

  1. Ja jeszcze na cyrylicy kształcony - ale powiem Ci Mad w zaufaniu że wielkie g (nie chodzi o przeciążenia) ta cyrylica w gracji daje. Bo to alfabet zaledwie wzorowany a nie skalkowany i do tego na potrzeby świszcząco szeleszczącej mowy Słowian dokrojony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie z tego sprawę :) Niemniej "poznanie" greckiego alfabetu, nawet w tak podstawowym zakresie, trochę ułatwia czytanie cyrylicy - chociaż gdy jadąc już przez Macedonię odruchowo próbowałam czytać wszelkie napisy przy drodze, coś mi się w nich jednak nie kleiło :)

      Usuń
    2. A w drugą stronę to faktycznie działa! Znałem przedwojennego nauczyciela filologii klasycznej z liceum w Cieszynie (trudno w to uwierzyć, ale drzewiej poziom był taki iż greką czy łacinę uczono w liceum - i co wy na to półgłówki z MENdy?). Ten facet nigdy rosyjskiego się nie uczył, niemiecki znał perfect (z racji miejsca to oczywiste), czeski jak rodowity Czech, nawet Jidysz kumał - ale ruskiego nie.
      Wędrujemy zatem szlakami Beskidu Żywieckiego, a Pan Karol opowiada. Właśnie o tym, jak będąc we Lwowie "robił za" przewodnika bo tylko on umiał odczytać nazwy ulic na tabliczkach. Oczywiście było to już po upadku Sowietów, bo wcześniej i tak nikt by ich samopas na miasto nie wypuścił... wiadomo szpion nie śpi :-)

      Usuń
    3. Ps - bo cyrylice trzeba czytać na głos - dopiero fonetyzacja pozwala nam dostrzec podobieństwa.

      Usuń
    4. Ciekawa informacja. Może przyda się w przyszłe wakacje :)

      Usuń
  2. Nie wiem, co zrobiłaś ze zdjęciami, ale Mykeny wyglądają na nich jakby były w pomniejszeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To efekt miniatury, który mamy w naszym aparacie. Kris lubi się nim bawić :)

      Usuń
  3. Cyrylica nic mi w Grecji nie pomogła, dla mnie to i tak "robaczki", które nie wiadomo co znaczą. A zdarzało się że łatwiej było się dogadać po polsku niż po angielsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać ilu ludzi, tyle doświadczeń :) Ze mnie znajomi się śmieją, że jestem uzależniona od liter. W Grecji tak strasznie wkurzało mnie to, że nie potrafię ich odczytać, że po prostu musiałam się nauczyć...
      Po polsku nie zdarzyło nam się porozmawiać, ale spotkaliśmy bardzo dużo życzliwych ludzi, którzy na wieść że jesteśmy z Polandu szczerze się cieszyli.

      Usuń
  4. Fakt, Grecy raczj wolą niemiecki niz angielski, a zwłaszcza angilski w wersj jankeskiej (choć niźle go rozumieją)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...