Hellada. Trzy wyspy 2.08.2014 - Hydra


Czas ujawnić mały sekret. Jeden z czterech dni naszego wymarzonego wypoczynku oddaliśmy w zamian za... rejs po greckich wyspach. Warto było?


Nieee... w ogóle... okazało się, że nie za dobrze znoszę bujanie... bujać to mogę ja, ale nie mnie... hehe.


Pierwszą wyspą na trasie była Hydra. Urzekła nas całkowicie. Zabytkową zabudową pnącą się po wzgórzach, wąskimi uliczkami, zakazem ruchu kołowego i najczystszą morską wodą, jaką widzieliśmy EVER. Na kąpiel w morzu nie mieliśmy wiele czasu, ale i tak będę ją pamiętać do końca życia. A tak mało brakowało, żebym ją sobie odpuściła...


[Przerwa na reklamę] Bo widzicie, czasami trzeba przekopać się przez sterty własnych myśli i przekonań, żeby zobaczyć rzeczy oczywiste. Ale to jeszcze nie koniec niewdzięcznej roboty. Trzeba jeszcze te oczywistości zaakceptować. A potem przygotować się na długą walkę z ego, które uwielbia stwierdzenia typu "nie możesz", "nie dasz rady", "to się nie wydarzy", "to nie jest prawda" etc... Na szczęście odkryłam metodę: trzeba z tych wszystkich stwierdzeń wyrzucić "nie" i wszystko staje się nagle prostsze. I tak oto z mojego "nie" dla kąpieli na skalistym wybrzeżu Hydry zrobiło się... "".


Tak, niestety... ;). Tam też nie ma piaszczystej plaży, same wstrętne skały. Można z nich skakać na bombę (albo na główkę, jeśli komuś nie szkoda), ale przecież nie ma to jak rzucić się do morza z rozpędu na blachę, obsypując po drodze piaskiem wszystkich dookoła. Także my w przyszłym roku jedziemy do Mielna i koniec, kropka.


I widzicie, jak to jest... W moim wieku już niełatwo jest nie być szydercą. Oczywiście, że wszystko ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne, nawet Grecja. Mielno oczywiście też. Byliśmy tam i bardzo nam się podobało. Naprawdę.


Ale wracając na Hydrę. Jest to jedno z miejsc, w których - jeśli ktoś wcześniej się nie zorientował - można na własne oczy przekonać się, dlaczego flaga Grecji jest biało-niebieska. No bo taka jest Grecja... Te barwy dominują w krajobrazie, nawet mimo obecności wielu innych intensywnych odcieni - zresztą jakiego wystroju się spodziewacie, wchodząc do pierwszej lepszej greckiej restauracji w Polszy?



Jeszcze jedna fajna rzecz na Hydrze. Nie ma na niej samochodów. Ich funkcje spełniają konie i osioły*. Tylko one są w stanie wymanewrować między ciasno ustawionymi budynkami, wspiąć się na liczne schodki - poza tym nie hałasują, a produkowane przez nie zanieczyszczenia dość łatwo jest usunąć.
*celowe ;). Brzmi sympatyczniej niż osły i gubi bardzo niepożądany rym. 




A oto i obiecane kilka postów temu greckie kotki. Bo co to za Internet bez kotków, a poza tym słowo się rzekło - a z ludzkich przywar niesłowność jest tą jedyną, której szczerze nienawidzę. U siebie również. Więc oto i kotki. Najbardziej leniwe (nie licząc mnie) i wyluzowane stworzenia w Kosmosie.




Z trzech zwiedzonych wysp Hydra była najfantastyczniejsza. Jeszcze powinnam tradycyjnie dodać, że nie chciałam stamtąd wyjeżdżać i muszę tam wrócić ;). Ale sama nie wiem... Jest jeszcze tyle miejsc do zobaczenia. W każdym razie Hydra była namiastką mojej wymarzonej Thiry (powszechnie znanej pod całkiem inną nazwą handlową). Jeśli wrócę w te rejony, to raczej wolałabym właśnie na Thirę - choć to już całkiem inny archipelag. Warunek jest taki, że muszę w końcu kiedyś polubić latanie... samolotem oczywiście... Ale może na to zadziała moja metoda. "Nie wsiądę do samolotu". Hmm, i jak to wygląda?
Nie najgorzej ;)

6 komentarzy:

  1. Rewelacyjna wyspa, i oczywiście świetnie przez Ciebie opisana! Aż chciałoby sie od razu tam znaleźć... Lubię te uliczki, leniwie wypoczywające stworzenia, nawet te biednie wyglądające osioły ;)
    A Grecja, tak - jest zdecydowanie biało-niebieska :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wyspa jest naprawdę rewelacyjna... gdybym tak miała teleport, nawet taki malutki - byłabym tam co najmniej raz w tygodniu :)

      Usuń
  2. Pięknie tam. Wspaniałe krajobrazy i cudowne wąskie uliczki. Tak lubię.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam wąskie uliczki... są chyba najbardziej urzekającym elementem miejskiego krajobrazu. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Mad, zachęciłaś mnie do odwiedzenia tej części Grecji, nie znałam jej od "tej strony".Zdjęcia niezwykle klimatyczne, oddające ducha fotografa.Koniecznie muszę znaleźć czas, by "dokonać penetracji" Twoich relacji z podróży .Serdeczności .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, dziękuję i oczywiście - zapraszam! Zdjęcia są naszą "pracą zbiorową", dziękuję zatem w imieniu całej ekipy. Całkiem niedawno mieliśmy właśnie dyskusję na temat, jak to jest, że w jedno miejsce jedzie trzech fotografów i każdy przywozi inne kadry. Dzięki temu oglądając zdjęcia po powrocie można to wszystko przeżyć jeszcze nie raz, ale trzy razy :)

      Usuń