15.05.2015. Historia z piątkami w tle



No znowu mi nie uwierzycie. 
Wyszłam sobie pewnego dnia/wieczoru na piwko. I nagle nad ranem patrzę, dzień się skończył, a tu na ulicy leży karta pamięci. Nie wiem, czyja, nie wiem, skąd... ale wow! Jakie fajne zdjęcia :).



Nie mogą sobie tak po prostu odpłynąć w niebyt.
Dlatego a niech sobie zaistnieją na MAJ.



Zgaduję, że to fabryka.
I że w Łodzi, bo widoki jakieś takie znajome skądinąd.
No i mogę spekulować, że opuszczona.



I że ktokolwiek się tam znalazł z jakiegokolwiek powodu, miał świetną zabawę. 
Może ktoś rozpozna? Swoje dzieło? 
A takie całkiem w naszym stylu. To dzieło.



Whoever did it, gratulacje ;).
W sumie zazdroszczę, chciałabym tam być.


A gdybym już była... to z kimś, kto zrobił te fotki. Bo tak sobie myślę, to musi być ciekawa osoba.
Nice.

9 komentarzy:

  1. Maszyneria wciągarki - pewnie winda, myślę że towarowa, ale to różnie bywało, mechanizm gdzieś z lat 60 / 70 ubiegłego wieku.
    Całość może być fabryką włókienniczą, albo rodzajem suszarni surowca - cholernie ciekawe miejsce.
    W XIX wieku gdy linie tkackie miały napęd pasowy z maszyn parowych stawiano przy fabrykach własne kotłownie, ale tu wygląda mi na nowszy obiekt, więc obecność kominów zastanawia.
    Zauważyłaś że na ostatnim zdjęciu sufit klatki schodowej jest całkiem niedawno remontowany i wykładany płytami gipsowymi, a wyjście na strych otwarto ostatnio przy użyciu pił (zakładam że tarczowych)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, możesz mieć rację. Co do wyjścia na strych, z pewnością nie wygląda to na oryginalne rozwiązanie. Tak czy inaczej, interesujące :).

      Usuń
  2. Miałaś farta, w dodatku trafiłaś idealnie w Twoje klimaty. To się autor zdziwi, kiedy zobaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się zdziwić :). Taka przygoda z cyklu niewiarygodnych ;).

      Usuń
    2. Mam taką teorię: Albo dobry Bóg, albo Szatan (na złość Bogu) dają nam to czego pragniemy. Nie wiem jak to się dzieje, ale ja np. przygód nie szukam, same mnie znajdują i czasami sam nie mogę uwierzyć jak łatwo.

      Usuń
    3. Ja mam jeszcze inną: że oni już dawno się pogodzili i teraz podglądają nas z ironicznymi uśmieszkami na obliczach :).

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe miejsce. Widać, że aparat trzeba mieć włączony ;) Ciekawe ujęcia 😃
    Serdecznie dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń