Witaj, Serbio! 26.05.2015. Rajackie pivnice


Czy istnieje magia...?
Oczywiście, pojawia się wszędzie tam, gdzie energia jest w harmonii.



Widywałam różne miejsca. Nawet opuszczone. Ale to... TO, była jedna z osiemnastu jak na razie wisienek na torcie mojego życia. Lubię kolekcjonować wisienki. Z perspektywy czasu, to głównie z nich składa się ten tort.



Nie, to nie jest opuszczona wieś. To są piwnice. A właściwie winnice. Winne piwnice. To znaczy miejsce, gdzie leżakowały wina. W bekach. No - sami rozumiecie, jak tu nie zakochać się w takim miejscu? I jeszcze gdzieniegdzie ta rudość ziemi, całkiem jak na Dolnym Śląsku.


Sentyment do tego miejsca wzmaga fakt, że zwiedzanie było zwieńczone degustacją. Wina, rakiji, miejscowych serów i chleba. OMG! Alkohol, nabiał i gluten. Już widzę te pełne politowania spojrzenia. Trudno. Warto było :).


Tajemnica serbskich win z tego regionu polega na tym, że miejsca, gdzie hoduje się winogrona, a następnie przechowuje wina, są chronione przed chemicznymi i organicznymi skażeniami. Nie pasie się tam bydła, nie jeździ samochodami, nawet się tam nie mieszka... A jak się to ma do organizowanych dla gości degustacji? Hmm...


Częściowo te piwnice jednak są opuszczone. Na niektórych budynkach wiszą klepsydry po zmarłych właścicielach. Nikt nie przejął ich schedy, ani nie wykupił - skoro państwo zmarli, to zostały po nich w tym miejscu ino puste i stopniowo niszczejące piwniczki. Ewentualnie nagrobek na wzgórzu, bo jest tam i cmentarz. Stary i nowy.


To wszystko brzmi trochę niewiarygodnie, prawda? Takie miejsce... tak blisko. Ale to nie sen, to rzeczywistość. Tak było. Choćby po to jedno doświadczenie było warto pojechać do Serbii.


Piękna przyroda, nieco melancholii w murach, trochę wina, serbska gościnność... i nagle wszyscy stają się sobą. Odkrywają to, kim są naprawdę. Maski opadają. Wino, śmiech i łzy. Abstrahując od wina, klimatu opuszczonej wioski i urlopowej, naturalnej korby - to było naprawdę głęboko wzruszające doświadczenie. Być tam i stopić się w jedno ze wszystkim, co istniało wokół.


W tym miejscu czas się zatrzymał... nie, tam po prostu nie ma czasu. Czas nie istnieje. Istnieje za to magia.





6 komentarzy:

  1. Ojjj, tam nie byłam... Klimat...jak u Ciebie :) MAGIA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jeśli będziesz miała kiedyś okazję zawitać w te rejony, koniecznie odwiedź piwnice :)

      Usuń
  2. Rzeczywiście, magiczne miejsce. Klimat minionego, powoli zapomnianego świata. Dobrze, że zdążyłaś je zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - dobrze, że zdążyłam. Nawet jeśli przetrwają wejście Serbii do Unii i inne przygody, to z pewnością czeka je "dostosowanie do norm" i zalew turystów...

      Usuń
  3. Miejsce gdzie czas się zatrzymał. Dal mnie nieznane tereny, ale może kiedyś odwiedzę Serbię. :)

    OdpowiedzUsuń