Witaj, Serbio! 28.05.2015. Rejs po rzece Uvac i Jaskinia Ledena



Nasz drugi rejs w trakcie wyprawy do Serbii. Tym razem pogoda nieco mniej sprzyjająca. Temperatura 12 stopni. Odczuwalna 8. Na wodzie... 3? Założyłam na siebie wszystkie długie rękawy, jakie miałam w walizce. Owinęłam się kocem. I wróciłam bez czucia w palcach i czubku nosa.



Na szczęście wcześniej zaopatrzyliśmy się w lokalny specyfik leczniczy o nazwie Gorki List (Serbowie mają takie swoje sprawdzone od pokoleń lekarstwa na wszystko), i na drugi dzień... nie dość, że wstaliśmy z łóżek zdrowi jak rybcie, to jeszcze w końcu wyszło słońce! 




Ale póki co, płyniemy rzeką, pada, wieje, wokół wysokie skały...
Widoki są po prostu niemożliwe.
Oto największy naturalny skarb Serbii. Kanion rzeki Uvac.



Ja wiem, że na zdjęciach może nie wygląda to spektakularnie. Rzeka jakich wiele, skały też każdy z was już gdzieś widział zapewne...


Ale na żywo wrażenia są o wiele, wiele lepsze, zapewniam. Widoki na pozór monotonne, ale nie można oderwać od nich oczu. 




Ze skał przyglądają nam się sępy, przez naszego touroperatora reklamowane jako białogłowe - mój prywatny research jednak bardziej przekonuje mnie, że są to sępy płowe. Głowy jednak nie dam, bo ornitologiem nie jestem, a różne źródła różnie podają. Pewne jest, że sępy zamieszkujące kanion Uvac to niesamowite, ogromne, majestatyczne ptaki... W ich ubarwieniu niemal nie widać ich na tle skał, za to uchwycone w locie... ale nie uprzedzajmy faktów.



Bonusik, który czeka nas przy końcu trasy, to zwiedzanie jaskini. Inaczej, niż Resavska, tutejsza jaskinia Ledena jest pozostawiona w stanie dzikim, więc zwiedzanie jej bez dobrych latarek jest bezcelowe. Wejście na dziko raczej też, bo bez przewodnika, który otworzy kłódeczkę, można zobaczyć jedynie płytką pieczarę zamkniętą kratą.



Z przewodnikiem zwiedzamy też stosunkowo niewiele, bo tylko ok. 600 metrów podziemnego korytarza. Ledena jest natomiast częścią ogromnego i nie do końca jeszcze zbadanego systemu jaskiń, który w sumie ma długość ponad 6 km. Myślicie o tym samym, co ja...? Wiem, że tak... :) Ale to nie jest wyprawa dla lajkoników.



Wracamy na kolację i Gorki List, ale to jeszcze nie koniec obcowania z Uvacem i sępami. W jednym z następnych postów zobaczymy je jeszcze z nieco innej perspektywy. Stay tuned! :)

6 komentarzy:

  1. Czy sępy płowe, tak jak kameleony. mają zdolność przystosowania się ubarwieniem do otoczenia? Ledwie go wypatrzyłam na tle tych skał.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ty jedna :) Połowa grupy patrzyła na przewodnika podejrzliwie, że nam jakieś ptaki wmawia, a tu ino gołe skały :)

      Usuń
  2. Takie rejsy bardzo lubię. Do tego w takim dzikim krajobrazie. Wrażenia musiały być wspaniałe.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, były, były... Jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie widziałam w życiu.

      Usuń
  3. "niemożliwe" dobry zwrot...
    odleciałem.
    Ps. piwo dla fotografa!!!!!!!
    za takie zdjęcia z jaskiń to mu się należy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba. Należy się jak nic.
      Wezmę od niego ze dwa łyki, za to, że ujawniam światu jego talent ;).

      Usuń