07.05.2009

Safari 18-19.04.2009. Wenecja - Muzeum Kolei Wąskotorowej


Wenecja-retrospekcja.
Wenecja, ach, Wenecja... Gondole, malownicze kanały... aaa, nie ta Wenecja. Nie tym razem. Tym razem Wenecja w gminie Żnin. Ale kto by tam płakał za gondolami, jak można oglądać... pociągi :).



Z Biskupina jest blisko do Wenecji (tej koło Żnina). W ramach safari 2009 pojechaliśmy więc obejrzeć Muzeum Kolei Wąskotorowej. Otwarte od 10.00, byliśmy po 9.00... W międzyczasie obejrzeliśmy pobliski zamek Diabła Weneckiego, czyli Mikołaja Nałęcza. Zamek... właściwie ruina... właściwie to same mury, są atrakcją akurat na kilkanaście minut.




W muzeum byliśmy sami, z racji wczesnej godziny, więc mogliśmy spokojnie obejrzeć wszystkie eksponaty, pozaglądać do lokomotyw (bo jest to dozwolone), praktycznie mieliśmy na terenie pełną swobodę. Szkoda tylko, że nie mieliśmy możliwości przejazdu kolejką - nie wpasowaliśmy się w rozkład jazdy... 



Zabawne jest to, że wpis o muzeum robię tak naprawdę dobre kilka lat później (w 2015; żeby zachować chronologię, przesunę go w odpowiednie miejsce za jakiś czas). Jak mogłam pominąć coś takiego? Hmm, musiałabym chyba wejść w zbyt osobiste rejony, by to jakkolwiek wyjaśnić. Oszczędzę tego wam i sobie... W zamian pozwolę sobie dopuścić do siebie myśl, ze w poprzednim wcieleniu najwyraźniej byłam... parowozem... :).
A tak całkiem poważnie, chyba jednak nieco inaczej traktuję ten blog dzisiaj, niż kiedyś. Takie miejsce jak MKW zdecydowanie zasługuje na własny, ilustrowany wpis.




W tzw. międzyczasie zdążyłam już obejrzeć o wiele większą karuzelę... zdążyłam przejechać się inną kolejką... Zdążyłam z powrotem wpaść w klimat kolejowy, który przez jakiś czas trzymałam gdzieś tam na bezpiecznym marginesie. Tak jak wiele innych rzeczy, które wyzwalają we mnie euforię... Pisanie pamiętnika, granie na gitarze, ruch i sport, muzykę na żywo... Nie wspominając o podróżach :).



No dobrze, wystarczy tych wycieczek osobistych. Tytuł bloga (i podtytuł) zobowiązuje, na przyjaciół zawsze można liczyć, pociąg do pociągów jest nieuleczalny - kilka następnych postów dowiedzie tego w pełni. Tymczasem cieszmy się retrospekcją wenecką i oddajmy wreszcie pociągom, co pociągające.



A więc Wenecja... Muzeum Kolejki Wąskotorowej istnieje w tym miejscu od 1972 roku i jest uważane za największy tego typu skansen w Europie. Można w nim obejrzeć kilkadziesiąt eksponatów związanych z wąskotorówką - oczywiście na pierwszym miejscu wagony i lokomotywy (my love :)), ale także elementy infrastruktury kolejowej. Skansen jest uwielbiany przez dzieciaki, ale i nam, starym koniom, wcale się tam nie nudziło. 




MKW jest oddziałem Muzeum Ziemi Pałuckiej, pod które podlega też pobliski zamek. O możliwościach zwiedzania, rozkładach jazdy kolejki, okolicznościowych eventach i pozostałych atrakcjach w pobliżu informuje oficjalna strona.

10 komentarzy:

  1. Pociągi do pociągów cechują z reguły mężczyzn, ciekawe skąd one u Ciebie? Czy dlatego, ze w dzieciństwie bawiłaś się kolejką z bratem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, nie mam brata... :)
      Ale kolejka była moim marzeniem; niestety, takie prezenty dostawali tylko chłopcy... :)

      Usuń
  2. Ciekawe miejsce. Na południu Polski polecam Chabówkę. Można się udać na przejażdżkę, z prawdziwym parowozem:) Tez nie mam brata, ale miałam kolejkę, chyba tata bardzo chciał się bawić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z parowozem! W takim razie koniecznie musimy tam kiedyś zajechać :)
      A kolejkę to sobie jeszcze kiedyś kupię... ;)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Wąskietoróweczki są urocze - zwłaszcza ta w Bieszczadach i Nadnidziańska - Ale w muzeum wąskotorówek jest mało - bo w kontakcie z "prawdziwymi" lokomotywami jawią się wybitnie... zabawkowo. Choć w niejednej tkwiła moc wielka, powiedzmy porównywalna z mocą ... trzech Małych Fiatów ! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Bieszczadach już o mały włos zaliczylibyśmy przejażdżkę, ale spóźniliśmy się chyba z 15 minut na ostatni kurs... Nic to, wszystko przed nami.
      No fakt, wąskotoróweczki to takie maskotki w porównaniu z pełnowymiarowym parowozem. Ale i tak są urocze :).

      Usuń
  4. Też mi się tam podobało, lubię oglądać stare pociągi i lokomotywy. Te dodatkowo są w skali wąskotorowej.
    Udana wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo udana. Spontaniczna, lecz wszystko pięknie się nam układało. A stare pociągi... mają w sobie to coś... nie mówiąc o lokomotywach. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Byłem - widziałem. Miejsce z duszą, można cofnąć się w czasie. Swego czasu miałem okazje przejechać się wąskotorówką ze Żnina do Gąsawy. Świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś jechałam, ale to było w czasach szkoły podstawowej. Czyli dawno :).

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...