10.11.2015

Witaj, Serbio! 29-30.05.2015 Mokra Gora



I co takiego szczególnego jest w Mokrej Gorze?
Hotel. Urządzony w zabytkowych budynkach stacji kolejowej.



Jestem skrajnym introwertykiem, Ale podzielę się z wami tym wspomnieniem.
Gdy spałam czasami u moich dziadków, wyobrażałam sobie, że... śpię na dworcu.
Nie, że na ławce. W tym budynku dworcowym, który miał firanki w oknach i prowokował mnie do fantazjowania, że tam ktoś mieszka. A mieszkał. 



Do tego dochodziły echa zapowiedzi dworcowych "pociąg z Katowic do Gdańska wjedzie opóźniony na peron trzeci". Było je słychać w mieszkaniu dziadków. W moim też słychać. 



Jak mam nie być zainfekowana pociągami...?




Nie wiem, skąd to się wzięło. Może stąd, że mój dziadek lubił pokazywać mi dworce, pociągi, a w podróży z Łodzi do Wrocławia osobowym wymyślał mi zabawy typu "zapisać wszystkie nazwy dworców po drodze". Wiewiórczyn, Męcka Wola, Sośnie... Ta podróż mogła naprawdę trwać wieczność, nie nudziła się. 



A tu dla urozmaicenia coś dla fanów "Krainy lodu"... ;)


Coooo? Już Wrocław? A nie, to Mokra Gora. Mówiłam, marzenia się spełniają. Odkąd odkryliśmy Białowieżę Towarową, marzyłam o noclegu na dworcu. A właściwie, marzyłam o nim od dziecka. Hokus-pokus...


... czy to jest realne?




... czy to jest możliwe...?


Śpimy na dworcu nie bez powodu. Po miłym wieczorku z Gorkim Listem, w towarzystwie D. i J. (pozdrawiamy!!!) rano czeka nas... traintrip. Ale najpierw trzeba zażyć serbskie lekarstwa na reisefieber... ;)




5 komentarzy:

  1. Kolej ma w sobie coś magicznego.
    Kolej to ucieleśnienie ducha podróży - samochód to puszka, wygodna ale to nie podróż tylko przemieszczanie się, tak samo samolot. tylko pociąg i.... statek mają w sobie tę niesamowitość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, a ja samochód też lubię...
      Ale kolej... no cóż, transsyberyjska to moje kolejne marzenie... dużo mam tych marzeń, ale tym większe prawdopodobieństwo statystycznie, ze się sprawdzą :).

      Usuń
    2. Samochody lubię owszem ale nie lubię ich prowadzić...
      Transsyberyjska ... marzenie - ale i Kanadyjska plus koleje retyckie...
      500 Mil the Hooters znasz?
      https://youtu.be/EYVcGoo3Eko

      Usuń
  2. Też mnie fascynują takie miejsca, miło wspominam urok jazdy dawnymi ciuchciami. W moim przypadku były to wyprawy do Muszyny w dolinie Popradu. Kwintesencja podróży kolejowych - piekne widoki, mosty, tunele i urocze stacyjki. Trzeba to wszystko jeszcze umieć ładnie pokazać. Tobie się udało znakomicie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Wkraj :).
      Dolinę Popradu też wspominam wyjątkowo mile, spędziłam tam magiczne wakacje, chociaż kolejką nie jeździłam - ale za to zaliczyłam spływ pontonowy :). Cudowne miejsce.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...