16.12.2015

Jura. 27.09.2015. Hotel PKP



Za każdym razem, kiedy zaczynam myśleć, że nie będzie już tak fajnej wyprawy, jak ta w 2005... albo w 2009... albo w 2014... 
Jest.




Całkiem niespodziewanie, ta jesień była obfita w krótkie, ale treściwe wyjazdy. O jednym już wspomniałam, kolej na drugi. I niechcący wyszła mi całkiem zgrabna zabawa słowem, bo ten wyjazd faktycznie był głównie pod hasłem "kolej".



A co Mad lubi najbardziej na świecie oprócz journey i świętego spokoju?
Kolej! 
Także przyznaję, był to całkiem przemiły prezent, ta wyprawa.



Pierwszy punkt trasy jest jeszcze niepozorny. Wyglądał na całkiem legalnie otwarty dla zwiedzających, dopiero w trakcie eksploracji mili ochroniarze uświadomili nam, że nie powinno nas tu w zasadzie być. Oczywiście niezwłocznie opuściliśmy budynek, ale parę zdjęć udało nam się zrobić.



Tylko że tam nic nie ma... ;).



Poza śmieciami i gruzem, zasuszonymi pająkami i licznymi pamiątkami po ostatnich mieszkańcach - wśród których są plakaty, wycinki z gazet na ścianach, różnej maści artefakty typu pokrowiec na krzesło biurowe dziergany szydełkiem, urywki dokumentacji pracowniczej (jak zwykle, dane osobowe chronione w Polsce tak bardzo, wow)...



A, no i widok fajny z dachu też tam jest.


Ale właśnie sobie przypomniałam, że ostatnio dostałam po nosie za ujawnianie zbyt wielu szczegółów, więc nic już więcej nie powiem.





14 komentarzy:

  1. Opuszczone, ale jak zawsze ciekawe, Twoim okiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Wciąż lubimy czasem zajrzeć w opuszczone :).

      Usuń
  2. WOW!!!!
    Dziwi mnie obecność ochroniarzy w takim miejscu... a może nie dziwi, w końcu żyjemy w Polsce a to wiele tłumaczy...

    Ale na noc to bym się tam bał zostać. Białe damy i rycerze bez głów to mały pikuś w porównaniu z pierwszym sekretarzem uzbrojonym w arcybezgustny krawat i aktówkę! A jak by jeszcze przemawiać zaczął... horror...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ochroniarze chyba bardziej byli przypisani do pobliskich stosów palet, niż do samego budynku, no ale tak czy siak, mnie też ich obecność zdziwiła :)
      A nocą chyba w takich miejscach bardziej bałabym się żywych niż umarłych...

      Usuń
  3. W Twoim stylu. Jak zwykle ciekawie pokazany, opuszczony obiekt. Spory budynek, niestety niszczeje i chyba tak już zostanie. Masz zatem szansę na kolejny wypad.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej ratunku dla niego nie widzę, tym bardziej że jego konstrukcja jest bardziej wątpliwa, niż bloków z wielkiej płyty.

      Usuń
  4. Również fascynują mnie opuszczone budowle ... w tej pozornej pustce, wiele historii może wyobraźnia podsunąć. Ciekawie te zdjęcia wyszły, tak nostalgicznie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane - pozorna pustka. A to faktycznie wspaniały poligon do ćwiczenia wyobraźni.
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  5. Przepiękne miejsce, tylko tam zamieszkać. ;]
    A tak poważnie, to jestem ciekawa jakie historie tam się kryją.
    Wesołych świąt! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, przepiękne, rzeczywiście :)
      Dziękuję (po czasie) za życzenia, i tak w ostatniej chwili szczęśliwego Nowego Roku życzę!

      Usuń
  6. Ale super miejsce, takie z duszą i dreszczykiem emocji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dreszczykiem i z deszczykiem ;).

      Usuń
  7. Też mam słabość do kolejowych dworców.Na Dolnym Śląsku jest wysyp opuszczonych,straszliwie zaniedbanych ,wśród nich moje rodzinne miasto Zlotoryja.Dworzec,kiedyś tętniący życiem,dziś może już tylko straszyć zabłąkanych przypadkiem turystow...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają w sobie coś magicznego - dworce, pociągi... A tym dolnośląskim musimy się przyjrzeć, może któryś uda się odwiedzić, póki jeszcze w ogóle istnieje... Pozdrawiam.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...