31.01.2016

Jura 27.09.2015. Lokomotywownia P.



Nie wiem, co mam napisać. Tym razem już serio, nie wiem.
Chyba przyszedł czas na przerwę w blogowaniu, jeśli nie jego koniec. W sumie ten wpis byłby piękną klamrą kompozycyjną. Zmieniły się czasy, zmieniły się blogi, i nasze podróżowanie też się zmieniło. Coraz więcej w nim intymności i przeżywania, coraz mniej zwiedzania i gromadzenia dokumentacji.



Miejsce z dzisiejszego posta można naprawdę opisać dwoma słowami: opuszczone pociągi. Całą resztę napisałam już wcześniej... kto czytał, ten wie. W tych dwóch słowach jest cały ładunek, dodam choćby jedno i czar pryśnie.



Więc:
OPUSZCZONE POCIĄGI.



Chociaż czasami nie jest źle coś troszeczkę odczarować. Linia graniczna między tym, co prawdziwe, a co magiczne, często bywa cienka jak tył węża.



To zostańmy jeszcze na chwilę po tej magicznej stronie.
Poznajcie państwo Gustawa.



Dlaczego Gustaw? Odpowiedź na to pytanie znajdą państwo w rosyjskim filmie Край, po polsku Kraj, czyli... Na końcu świata. Film jest wybitny, polecam.


A wracając do lokomotywowni w Płaszowie (ups, czyżbym ujawniła zbyt wiele szczegółów?), powstała w 1927 roku, działała przez jakieś 40 lat, a potem pomału... zasnęła.



Płaszów to w ogóle taka ziemia przeklęta. Wróciłabym do tego stwierdzenia w następnym poście, o ile taki będzie.



A jeśli bym chciała jeszcze pozostać na chwilę po tej magicznej stronie, to powiedziałabym: te pociągi nie chcą, by o nich pisać.
Serio.



Pustka w głowie. Energetycznie NIE.
Dajcie nam spokój.



Więc dobrze, tu zdjęcia i tak mówią więcej, niż moje nieskładne słowa.


Niech więc Gustaw i jego kompania sami opowiedzą swoją historię. 

16 komentarzy:

  1. Nie kończ bloga...
    Film oglądałem w rosyjskiej wersji, nawet sam miałem o tym wpis zrobić ale jakoś tak... "pustka w głowie"...
    Płaszów... Tak mi się to nawet znajome wydawało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i masz ci los, robisz wpis pożegnalny i nagle pisze ci taki Makroman "nie kończ bloga"...
      A idź pan ;).

      Pociągi chyba generują jakąś pustkę w głowie, a opuszczone szczególnie. Może dlatego je tak lubię. A ten film, no kto miał go widzieć, jak nie pan Makroman ;).

      Usuń
    2. Trudno - pisząc "nie kończ bloga" pisał przeze mnie egoista... ale lubię twoje wpisy.
      A film.... no jak widać nie jestem sam ;-).

      Usuń
    3. Gdyby na świecie było więcej takich egoistów... Byłby z pewnością bardziej przyjaznym miejscem ;).
      Dzięki, miło mi, że ktoś jednak oprotestował moje przymiarki do zakończenia działalności na blogu :).

      Usuń
  2. to pewnie jakiś chwilowy kryzys, przecież zawsze można odpuścić na miesiąc - dwa.
    a tak serio - sama nie wiem, jeśli gdzieś planuję jechać szukam konkretnych danych z blogów turystycznych, co zobaczyć, co niekoniecznie, gdzie jeść itd.
    dla przyjemności czytuję zaś bloggerów "przeżywających" choć sama aż takiej niejednokrotnie już filozofii czy afektacji do zwiedzania dorobić nie potrafię chyba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może chwilowy kryzys. Dlatego nie mówię stanowczo "do widzenia", ale na pewno muszę przemyśleć sens tego bloga, jego formę i parę innych składowych.
      Jeśli i do mnie zaglądasz dla przyjemności - to bardzo mi miło. A ta "filozofia" zwykle tak sama z siebie wypływa, tylko no właśnie nie wiem, czy mi samej się jeszcze podoba :).
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Też mam chwile, gdy myślę, że to już koniec blogowania. Czasami robię przerwę i wena wraca. Chociaż jakby coraz słabiej. Zdjęć i tematów tyle że i ze sto postów można napisać. Tylko po co, wszystko już pokazano i opisano. Zobaczymy, jak to dalej się potoczy :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko już pokazano i opisano - i chyba tu jest pies pogrzebany... ;).
      Choć przyznam Ci się, że bardzo lubię oglądać coś opisane i pokazane na Twoim blogu, choćbym widziała to wcześniej już 100 razy.

      Usuń
  4. Mad, przecież wiesz, że Twoje zdjęcia mają to coś , co przyciąga i ogląda się wiele razy.Poza tym, pięknie piszesz , lubię Cię czytać i podziwiam jak "prowadzisz" swój tok narracji ;) W ogóle jesteś fajna dziewczyna.Spójrz na zawartość swojego bloga, ile tu ciekawych informacji, spotkań z niesamowitymi ludźmi w ciekawych miejscach, które mogę zobaczyć tylko dzięki Tobie.Więc jeśli znajdziesz trochę czasu na blogowe życie,proszę pisz, bo ja będę tu czekać , dopóki żyję , choć u mnie ostatnio z jakością życia kiepsko.Besos ,φιλιά( buziaki ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Gabrielo, za tyle miłych słów :).
      I rzeczywiście, przekonałaś mnie tym, że dzięki blogowi poznaję nowych ludzi, nawet jeśli tylko wirtualnie - to i tak są cenne i ciekawe znajomości.
      Twój blog, Twoja osoba są dla mnie niezwykle inspirujące, a Twoje podróże po Grecji... Cieszę się, że mogę te cuda oglądać choć na zdjęciach, które stamtąd przywozisz.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę samych zmian na lepsze...

      Usuń
    2. Miód na moje stare serce:) dziękuję za wsparcie, nie dam sie , ale te -siątki (sześćdziesiątki, siedemdziesiątki ) są przerażające.Ciało starzeje się w zastraszającym tempie a dusza wcale nie chciałaby jeszcze do raju, chyba, że tego tu na ziemi. Do zobaczenia, Mad <3

      Usuń
    3. Czytając Twoje komentarze, zaglądając na Twój blog, jestem całkiem pewna, że akurat Twoje serce nie jest stare :).
      Do zobaczenia!

      Usuń
  5. Dziewczyno, każdy ma jakieś zwątpienia, chwile niechcenia, chwile znudzenia, pustkę w głowie...
    Proszę, nie zarzucaj blogowania. Piszesz doskonale, wspaniale.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Łucjo-Mario.
      Wobec takiej zachęty nie pozostaje nic innego, jak spiąć się i zasiąść do pisania nowego posta :).
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Codziennie jadąc do pracy mijam te "Urocze" pociągi.
    Nie wiem, ale ja jestem jakaś dziwna. Dostrzegam piękno w rzeczach, które niejednokrotnie są zupełnie zdezelowane i nie nadają się do użytku, a ruinami starych domów czy zamków potrafię się zachwycać bez końca. No i zdjęcia z takich miejsc są super, co widać na załączonych obrazkach przez Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to ja też jestem jakaś dziwna... :).
      Nieoczywiste piękno jest najbardziej fascynujące, ma w sobie tyle do odkrycia... A ruiny wszelkiego rodzaju mają dodatkowo w sobie jakąś ulotność, nawet jeśli to trwale zachowane ruiny zamków. To strasznie przyciąga uwagę.
      Pozdrawiam :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...