Kamieniołom Liban



Spokojny, rzeczowy post. Łatwy i trudny zarazem. Już miałam napisać, że wymagający koncentracji, ale zdałam sobie sprawę, że w tym kontekście byłoby to mocno niestosowne stwierdzenie.



Liban to potoczna nazwa, jaką określano karny obóz pracy niemieckiej Służby Budowlanej (Baudienstu) z czasów okupacji. Powstał on na terenie przedsiębiorstwa Krakowskie Wapienniki i Kamieniołomy Ska Akc., założonego przez Bernarda Libana. Stąd nazwa.



Funkcjonował w latach 1942-44. W tym czasie przeszło przez niego ok. 2000 więźniów, zatrudnionych przy wapiennikach i w kamieniołomach. Warunki pracy były, jak to u hitlerowców, ciężkie. Jednorazowo na terenie znajdowało się zwykle ok. 300-400 jeńców.



W 44 roku zbliżający się front umożliwił "junakom" masowe ucieczki z obozów Baudienstu. Pozorowane zbiegnięcie z Libanu było dla hitlerowców pretekstem do rozstrzelania pozostałych na terenie obozu 21 więźniów. Pochowano ich w miejscu egzekucji. Dziś na terenie Libanu można zobaczyć pomnik upamiętniający ofiary.



W 1993 Liban posłużył jako plan filmowy Stevenowi Spielbergowi, który nakręcił tam część scen do Listy Schindlera. Elementy scenografii, które pozostały wśród wapiennych ścian i zaczęły żyć własnym życiem, tworzą kolejny, swoisty, mocno niepokojący pomnik, przemawiający do wyobraźni silniej niż niejeden obelisk.



To właśnie głównie elementy scenografii oglądacie na naszych zdjęciach. Gdyby nie one, byłoby to miejsce jak każde inne.
Piece do wypalania wapieni są starsze niż Lista Schindlera, ale nie aż tak stare; powstały na początku lat 70.



Pamiętacie te kadry?





http://panoramy.zbooy.pl/



http://stopklatka.pl/
Jeśli widzieliście Listę, pamiętacie na pewno. Żadnej sceny z tego filmu nie da się zapomnieć... Chociaż ludzkość sprawia ostatnio wrażenie, jakby zapomniała nie tylko film, ale i fakty, na podstawie których powstał...

10 komentarzy:

  1. Wydawało mi się, że znam Jurę bardzo dobrze, a jednak okazuje się że tak nie jest. Miejsce imponujące i dołujące jednocześnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne znasz ją bardzo dobrze, tylko od innej strony. My o tym miejscu też do tej pory nie wiedzieliśmy.

      Usuń
  2. To miejsce po latach wciąż krzyczy, niestety niewiele osób to słyszy.
    Doskonałe kadry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie zwykle wolą nie słyszeć, nie widzieć, nie wiedzieć...

      Usuń
  3. Nie wiedziałam, że Spielberg tam kręcił. Miejsce budzi grozę. I powinno. Ku przestrodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że jest dość upiorne.

      Usuń
  4. Tak blisko mieszkam a nie miałam "zielonego "pojęcia o istnieniu tego niezwykłego miejsca.Zdjęcia świetnie oddają grozę tego miejsca.Pięknie Mad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ono jest dość dobrze ukryte. Informacja turystyczna kieruje na tereny byłego KL Płaszów, ale Liban to zdecydowanie niekomercyjne miejsce.

      Usuń
  5. Mglisto, szaro, groźnie... Ale chyba o to chodzi w tym miejscu.
    PS. Proszę o wybaczenie, że tak rzadko zaglądam na Wasze blogi ze względu na moją dzidzię. Ale pamiętam o Was wszystkich i często zaglądam, choć nie zawsze zostawiam komentarz! Buziaki, pozdrawiam! :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku wycieczki trochę psioczyliśmy na pogodę, ale koniec końców okazała się idealna... Także dlatego, że podkreśliła niezwykły klimat zwiedzanych miejsc i... kolory na zdjęciach :).
      Lekturę blogów jeszcze zdążysz nadrobić, a teraz ciesz się każdą chwilą w towarzystwie maluszka. Pozdrawiam Was ciepło :)

      Usuń