Rzym



Zima oficjalnie dobiegła końca, skończyły się zatem i wymówki. Chciałam się wymigać od tego posta, ale słowo się rzekło. Czas na wiosenne porządki w archiwach, w głowie i w życiu, a zresztą podobno wszystkie drogi i tak prowadzą do Rzymu, więc nie ma sensu tego odwlekać ;).



Niestety, tym razem Kris był tam sam, służbowo. Służbowo, bo całkiem niedawno udało mu się zrealizować jeden z projektów pobocznych i został... kierowcą autokaru. Ale do tego musiało dojść - gdybyście go widzieli kiedyś na naszych objazdówkach, jak siedzi na swoim miejscu obstawiony monitorkami z mapą trasy, prędkościomierzem i innymi aplikacjami drogowymi, to zrozumielibyście jego ból, że nie może zając miejsca za kierownicą i pokazać tym kierowcom, jak należy jeździć :).



Także jak widać, stale poszerzamy asortyment pojazdów, którymi możemy kierować jako ekipa.



Dwóch rzeczy nie można odmówić Krisowi - że jest doskonałym kierowcą i fotografem. Przywieziony z Rzymu materiał foto kategorycznie nie wyraża zgody na to, by go nie wykorzystać. Zdjęcia mnie zauroczyły. Jak wyobrażałam sobie wcześniej Rzym? Właściwie, to wcale... Z Włoch bardziej marzyły mi się Toskania, Umbria, Pompeje, a Rzym to tylko jakoś tak przy okazji.



Poza tym do Rzymu jechać tak nie bardzo, jeszcze diabli wezmą. Ta karczma Rzym się nazywa... Kładę areszt na waszeci. Nieee, dzięki, postoję. 



No a co z tym Rzymem? Czy Kris wrócił zachwycony? Pewnie, że wrócił, złego diabli nie biorą, a czy zachwycony? Peh, on się nie zachwyca tak łatwo.



Pierwsze co usłyszałam o tym mieście, to: strasznie tam brudno! Drugie: ruch uliczny to totalny chaos! Tak, to było o Rzymie, nie o Łodzi :). Ale są i różnice: Rzym, jakby na niego nie spojrzeć, jest malowniczy. W Łodzi trzeba umieć dobierać odpowiednie kąty.



Ale to, co mu się podobało, Krisowi znaczy, to że mógł zjechać Rzym na rowerze, i jeszcze wzbudzać przy tym małą sensację, bo rzymianie są raczej mało cykliczni.
Czy ja tam kiedyś zawitam? Nie wiem. Maybe. Jeśli tak, dowiecie się o tym;).




8 komentarzy:

  1. Witam towarzystwo. Udało mi się pojechać do Rzymu czymś takim z grupą 70 osób. Grupa okazała się chórem, który wygrał Gran Prix Roma. 1-UP ;)
    Udało mi się z kolegą zawieźć i przywieźć zwycięzców takim pojazdem:
    ZDJĘCIE Z RZYMU

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne zdjęcia i cudowne miejsce.
    Dziękuję. Odżyły moje wspomnienia.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam ciepło.
      Moje wspomnienia jeszcze przede mną :)

      Usuń
  3. Świertnie znane miejsca ale... no zawsze przypomnień sobie warto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam w różnych śmieciach, ale w Rzymie jeszcze nie. Ale.... someday, maybe.

      Usuń
    2. No ja w Rzymie to częściej niż w warszawie. Za dnia i nocą, z przewodnikiem i samodzielnie. Generalnie... ciekawie tam ;-)

      Usuń