Zabrze. Kopalnia Guido



Na przednówku wszystko w naturze rwie się, by wyjść spod ziemi. My oczywiście rebelianci, na odwrót, na przekór, na pohybel. 320 metrów pod powierzchnię, tam gdzie nawet normalne krety nie docierają. A to i tak dopiero przedsmak... Jeszcze będzie bardziej, to jeszcze nie dzisiaj będziemy rozcierać na trzonowcach węgielny pył. 



Ale póki co, przebrani za mandarynki, szybujemy tym razem w dół, dół, dół. Poznać górnika ciężki los i smutną prawdę o Łysku z pokładu Idy. To nie bajka... 



Pokłady węgla to jedno, a pokłady testosteronu to co innego. Bo żeby fedrować, trzeba mieć jaja. Żelazne. Nerwy też. Pa, kochanie, wrócę wieczorem, albo nie. You never know. Żeby być prawdziwym górnikiem, trzeba umieć ruchy posuwisto-zwrotne. Auć. 



Kopalnia Guido jest oczojebnym dowodem na to, że ostatni będą pierwszymi. To dzięki niej takie miasto jak Zabrze stało się niekwestionowaną atrakcją turystyczną. Zabrze! Nie mam nic przeciwko, jak dla mnie nawet tam ładnie, ale ja słynę z turpistycznego podejścia do estetyki, więc moja opinia jest gó... niemiarodajna. No ale teraz nikt złego słowa nie powie o Zabrzu, i dobrze. Dobrze, Zabrze, dobrze.



Nie będę się nadmiernie wysławiać w tym temacie. To miejsce na mapie Polski to jest absolutne must-see! To jest cudownie wyważony, w sposób, którego zwykle mi brakuje w naszych największych atrakcjach, przykład, jak zachować autentyczność i jednocześnie wyciągnąć z miejsca maksimum komercji bez uszczerbku na zdrowiu. 



Może nie wygląda to szałowo na zdjęciach. Ale fotogeniczność to nie wszystko. Kopalnia to taka metafora człowieczeństwa. Im głębiej zejdziesz, tym mniej widzisz, a mimo to jest coraz piękniej. 
W tym nie chodzi o malowniczość. 


W tym chodzi o kurz, pot, krew, łzy. Not so easy. A to tylko trasa turystyczna. 
Jeszcze tam wrócimy. Sooner than soon.


14 komentarzy:

  1. Powiem ci szczerze, że dzięki Twoim opisom nawet ja odnalazłam piękno w tych ciemnościach. A już z tą głębokością to pojechałaś całkowicie. I wszystko to prawda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam, widziałam, zwiedzałam...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co, warto było? :)

      Pozdrawiam również!

      Usuń
  3. No tak, skoro zabrzanin nie napisał o Guido, ktoś to musiał w końcu zrobić. Jeszcze trochę i będzie kolejna atrakcja. Spacer oraz spływ łodziami szlakiem dawnej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno szewc bez butów...
      Atrakcję będziemy mieli na celowniku. Dzięki za info :)

      Usuń
  4. Moje klimaty.
    i choć górnictwo nie jest najniebezpieczniejszym z zawodów, bo chociażby w rybołówstwie jest znacznie "ciekawiej" to akurat w przypadku gruby WSZYSTKO zależy od ludzkiej przemyślności, solidności, inteligencji, siły... no od człowieka, bo akurat tu zwrot "zawalić sprawę" brzmi złowieszczo dosłownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makro, który ty jesteś rocznik? Bo brzmisz jak mój zagubiony brat bliźniak :)

      Usuń
    2. cokolwiek przechodzony... młodsze roczniki już na złom oddają ;-)
      a tak na serio to 69

      Usuń
    3. To dobry, symetryczny rocznik :) Bliźniakami nie jesteśmy, ale jedna cyferka się zgadza :)

      Usuń
    4. Bardzo go lubię ze względu na skojarzenia jakie we mnie budzi ;-)

      Usuń
  5. Kopalniane oazy ciemności... Ładnie to ukazałaś! :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ps. Choć mam teraz mało czasu, staram sie zaglądać, choć nie zawsze skomentuję - wybacz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Miło mi, że zaglądasz :)
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  6. O kopalnie trzeba dbać, odwiedzać je - ja już lecę!

    OdpowiedzUsuń