Zakład Taboru Kolejowego



Pobuszowaliśmy sobie pod śląską ziemią. Ale na powierzchni jest równie hipnotyzująco. Na dowód przedstawiamy: Zakład Taboru.
O, czyżby kolejowo?
Kolejowo, jak najbardziej. Mimo, że to nie ja byłam mózgiem operacji...
Widać nie tylko ja mam pociąg.



O co zakład? O tabor? Proszę, płatne z góry. Jest jeden problem, o którym też z góry zaświadczam. Luty. Słońce nisko. Zdjęcia mimo pięknej pogody wychodzą trupio. Ale wierzcie czy nie wierzcie, nie ma taboru w mieście... ale i tak jest zaje... ście.



Tu tylko jeden mały wagonik techniczny. Ale zważcie, ile on się w życiu napracował. A ja wciąż mam wyrzuty sumienia w stosunku do tych z Płaszowa. Bo tak ich nie dopieściłam, a tak bardzo były tego warte. Ale wiecie, jak to jest... prawdziwe piękno nie daje się ubrać w słowa. Ono po prostu jest, a próby zwerbalizowania są zwykle żałosne. Słowo to trudny materiał. Choć są mistrzowie, którzy potrafią z niego szyć niezwykłe makatki. 



Więc te z Płaszowa, poniewczasie, natchnęły mnie do rozważań, gdzie to one nie bywszy, kogo nie woziwszy. Carów, prominentów. W Moskwie i w Belgradzie. Poprzez miedze, poprzez łąki. Za to ten z Gliwic, techniczny, to jeden z tych cichych typów, co swoje istnienie poświęcił temu, by innym żyło się lepiej.



Oprócz małego, dzielnego wagoniku na terenie zakładu jest kilka budynków, m.in. przepiękna wieża ciśnień i spektakularna hala lokomotywowni. Dla jednych gruz i śmieci, dla innych piękne i niepowtarzalne okoliczności przyrody, a dla jeszcze innych - idealny teren do jazdy quadem.




No, to już bez zbędnego gawędzenia jeszcze kilka ładnych fotek:







See you soon... ;)

4 komentarze:

  1. Masz pociąg.. do pociągów ;)
    A swoja drogą - fajne foty wyszły! :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pociąg - true... :)
      Dzięki! Pozdrawiam również :)

      Usuń
  2. I to moja rozumieć... :-)))

    Ale klimacik...
    a pamiętasz ten wagonik z mojego bloga? W ostatniej chwili go "zrobiłem" bo choć stał w tamtym miejscu przez dziesięciolecia to już go nie ma - mam tylko nadzieję że poszedł do remontu i wyjedzie jako zabytek a nie surówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że pamiętam Twój wagonik! Nie ma go? Och, szkoda... Oby wrócił na tory...

      Usuń