Dwór w Parcicach



Dobrze, dobrze. Przyznaję się. Znowu chodziły mi po głowie jakieś niechcemisie. Ale ostatecznie grafomania zwycięża ze wszystkim. 



Na rozgrzewkę dwór w Parcicach. Taki nieoczekiwany obiekt w drodze do Wrocławia. Z kategorii - mojej ulubionej - zabytki polskie. A żeby było śmieszniej, nieoczekiwanie po powrocie i sprawdzeniu mapy okazało się, że to zabytki województwa łódzkiego. Parcice, wybaczcie mi moją ignorancję :). 



Wycieczka do Wrocławia była dość nieogarnięta. Na przykład wzięliśmy na nią aparat, ale bez karty pamięci, więc zdjęcia robiliśmy tabletem. Jeszcze trzy lata temu grzaliśmy bez opamiętania z ludzi, którzy robią zdjęcia tabletem. To teraz mamy za swoje. 



Wikipedia powiada, że "W pałacu podziwiać można było stylową stolarkę, posadzki, kominki i sztukaterię". No cóż, teraz już nie można. Zamiast posadzek jest murawa, zamiast sztukaterii - powiewająca błękitna folia, zamiast stolarki - próchniejące belki stropowe. Ocalały tylko dwa unikatowe platany kalifornijskie. 



Dwór jeszcze w latach 80. XX wieku był całkiem zdrowy... 
O, i to jest jeden z powodów, dla których niechcemisie. Po raz kolejny opisywać taką samą historię? Dlaczego popadł w ruinę. Gdybym zaczęła, nie wiem, gdzie bym skończyła. Może musiałabym zmienić kategorię bloga z "podróżniczy" na "teorie spiskowe". Ale nie chce mi się. Dobrze, dobrze, kochanie... ale juuutro. 



Tu nic nie ma. Jedziemy dalej. Wro czeka. 

10 komentarzy:

  1. Ależ piękna katastrofa, szefie- jak to by powiedział Grek Zorba... Musiał to być ładny dworek. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna katastrofa to idealne określenie na stan tego dworu... Niestety. Inne, równie trafne, to "miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle".
      Pozdrawiam :).

      Usuń
  2. Też ryłem z Koreańczyków "tabletoidujących" zdjęcia w kop[alni w Wieliczce. A na wiosnę tego roku, pojechałem do Brzeska, podreptałem na cmentarze wojenny i żydowski, wyjąłem aparat,uruchomiłem i przeczytałem komunikat... zgadnij jaki? ;-)
    Ale zdjęcia robione tabletem (moim) to marność nad marnościami - wszystkie wyrzuciłem...

    Miejsce ciekawe - teorie spiskowe jak najbardziej adekwatne... jakiś skur...syn miał w tym interes, (albo nie miał w ratowaniu).

    Dobrze że pokazałaś, bo sam tam pewnie się nie wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdjęć nie wyrzucam, bo tam już pewnie nie wrócę. Może zresztą nie będzie do czego, skoro dewastacja postępuje tak bezproblemowo. Ale nad zamieszczaniem wpisu z samego Wro poważnie się zastanawiam, gdyż zapowiada się żenujący :).

      Usuń
  3. Obejrzałem zdjęcia archiwalne. To był wyjątkowej urody dworek. Najpierw zniszczono go od wewnątrz urządzając szkołę, Potem i mury komuś przeszkadzały. Ale to już niedługo. Następne pokolenie obejrzy tylko dwa platany w tym miejscu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny to musiał być dworek. Szkoda, że był, a nie JEST. No cóż......, ale też 'nie chce mi się' mówić o zaniedbanych atrakcjach turystycznych... :(
    Pozdarwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo ile można mówić o tym samym... :)
      W necie można znaleźć kilka poglądowych zdjęć dworku z czasów świetności. Był piękny. A jeszcze niedawno nad kolumnami z pierwszego zdjęcia istniał tympanon... No a co jest teraz, każdy widzi.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Pierwsze zdjęcie rewelacyjne. Niektóre pałace nawet w ruinie mają w sobie to coś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo negatywnego stosunku do historii takich jak ta w Parcicach, w ogóle muszę przyznać, że ruiny mają coś w sobie. Są niepokojąco fascynujące.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Bogate ruiny :) W latach osiemdziesiątych jeszcze był w bardzo dobrym stanie . Z roku na rok jest coraz gorzej :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń