28.09.2016

Włodzienin. Kościół zamkowy



Ten sezon może wyglądać skromnie. Ale prawda jest taka, że wyjeździliśmy się setnie. A to głównie dlatego, że nasz sternik z zeszłego sezonu zapragnął być kierowcą, i bardzo słusznie, marzenie to spełnił, bo marzenia się spełniają, tyle że nie same, trzeba im trochę pomóc.



Podobno żeby zostać dobrym kierowcą, trzeba wyjeździć 5000 km. Wierzycie w to? Ja tak, w końcu sama to przed chwilą napisałam. Niestety, na moim liczniku jest dopiero 4998.



Dlatego też wykorzystaliśmy przepiękne okoliczności wiosennej przyrody i pojechaliśmy przed siebie, aż oczom naszym ukazał się... 
Nie, las nie. Ledwo krzyże pojedyncze i drzewa owocowe. Pole rzepaku, owszem. Szosa po horyzont, owszem. Dolny Śląsk, no raczej. Bo gdzie wyjeździć 5000 km, jak nie po Dolnym Śląsku? No i po Opolskiem.



Ale my tu gadu-gadu...
A na blogu znowu nie ma o czym pisać.



Chyba że o Włodzieninie, który był jak zwykle nieoczekiwany.
Zaskoczył nas w samą porę opuszczonym kościołem. Wieżą, na którą można było wejść.
Wiatrem.
Przestrzenią.
Wiosną.



To jest piękno trasy, właśnie. Nie autostrady, ale trasy prowadzącej przez najbardziej nieoczekiwane. Autobahny są fajne, bo są szybkie. Ale podróżowanie sprowadzają do tego, do czego YouTube sprowadził słuchanie muzyki.
Mimochodem. Samochodem.



Moi drodzy, i to na tyle. Wrócę, jak będę miała z czym. Dziękuję, że byliście ze mną, wirtualnie, realnie.
Muszę skorygować kurs. Przejąć ster. Opanować tor. Stać się lokomotywą.
Na razie :).

6 komentarzy:

  1. Jak zwykle fajnie opisane, Ty to masz talent :) Aż chce się czytać :)
    Kościół ładny (jak na ruiny;), chyba nawet jeszcze nie zwiedzałam takiego typu budowli, zawsze tylko zamki..... A nie! Przepraszam jeden kościółek, ale maleńki św. Stanisława k. Żarek! No tak ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, bardzo mi miło :)
      Ja nawet nie zdawałam sobie sprawy, ile jest opuszczonych kościołów w Polsce. Warto się za nimi rozglądać :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Świetne miejsce, w sam ra, dla mnie, tam nie byłem.
    Przejechałem za kółkiem kilkaset tysięcy i nadal nie uważam się za dobrego kierowcę, a znam takich co po prostu wsiedli i są naprawdę dobrzy, więc reguły nie ma.
    czekamy na Ciebie, nie musisz się śpieszyć... Internet niczgo niezapomina ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Makromanie, na nic w życiu nie ma reguł :) Walnęłam tymi 5000 kilometrami w ramach zgrywy, bo takie uogólnienia niezmiennie mnie śmieszą ;).

    Nie będę się śpieszyć, wrócę we właściwym momencie, tego możesz być pewny.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia. Ładna miejscówka. Czasami nieplanowane miejsca potrafią pozytywnie zaskoczyć.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapewne będą tez nowe relacje :)
    Pozwodzenia :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...